Skip to content
Okulary Na Świat
Menu
  • Strona główna
  • O nas
  • Tu i tam
    • Afryka
      • Egipt
    • Ameryka Północna
      • Meksyk
    • Azja
      • Arabia Saudyjska
      • Indonezja
      • Izrael
      • Malezja
      • Singapur
      • Tajlandia
      • Turcja
      • Wietnam
      • ZEA
    • Europa
      • Anglia
      • Belgia
      • Chorwacja
      • Czechy
      • Estonia
      • Francja
      • Grecja
      • Holandia
      • Łotwa
      • Macedonia
      • Polska
        • Małopolskie
        • Podkarpackie
        • Pomorskie
        • Wielkopolskie
      • Rumunia
      • Słowacja
      • Węgry
  • Lifestyle
    • Inspiracje
    • Hotele
    • Pyszności
    • Projekt: rodzina
      • z Afryki
      • z Ameryki Północnej
      • z Ameryki Południowej
      • z Azji
      • z Europy
    • Recenzje książek
    • Recenzje linii lotniczych
    • W podróży z dzieckiem
  • Tanie latanie
  • Współpraca
  • Kontakt
  • Polski
  • English
Menu

Yuliana z rodziną z Rosji

2020-04-072021-01-29 by OkularyNaŚwiat

Mam na imię Yuliana, a mój mąż Zakhar. Mamy po 30 lat i jesteśmy już rodzicami trzech chłopców –  dziewięcioletnich bliźniaków i dwulatka. Mieszkamy w jednym z najzimniejszych miejsc na ziemi, czyli w Republice Sacha (Jakucja), położonej na dalekim wschodzie Rosji. Jest to kraina kontrastów. W warunkach ostrego klimatu kontynentalnego roczna amplituda temperatur wynosi tu nieco ponad 100 stopnii Celcjusza! Zimą temperatura potrafi spaść nawet do -40°C – -55°C, zaś lata są krótkie, suche i opiewają w relatywnie wysokie temperatury, sięgające nawet 40°C. Jakucja całkowicie znajduje się  w strefie wiecznej zmarzliny. Dawniej tereny te zamieszkiwały mamuty, piżmowoły arktyczne, lwy jaskiniowe, nosorożce włochate i żubry. Uwielbiamy naszą małą ojczyznę i tradycyjnie już każdego lata udajemy się w podróż po niej. Bardzo lubimy podróże z dziećmi, ponieważ dzięki nim pomagamy naszym najmłodszym odkrywać świat i zakątki Jakucji. Po kraju przemieszczamy się samochodem, wędrujemy, jeździmy na rowerach i wykonujemy rozmaite inne aktywności na świeżym powietrzu. Jesteśmy zdania, że nie ma czegoś takiego jak „zła pogoda” i co za tym idzie, nie stanowi dla nas problemu to, aby udać się na pieszą wycieczkę, gdy termometr wskazuje -45°C. Wybraliśmy przyjazny środowisku styl życia. Staram się rozwijać w moich dzieciach „turystyczną kulturę”, szacunek dla natury, w której człowiek jest gościem. Spacerując po lesie zbieramy śmieci. Potrafimy się również zorganizować i zadbać o porządek w naszym najbliższym sąsiedztwie, utrzymując czystość na placach zabaw i w parkach. Bierzemy też udział w festiwalach ekologicznych.

Sprzątanie świata nie musi być jednorazową akcją 🙂

Jakimi zabawkami lubią się bawić Wasze dzieci?

Nasi synowie lubi grać w nasze „narodowe” planszówki, czyli Khabylyk i Khaamiska (gry te rozwijają szybkość, reakcję, równowagę i zdolności motoryczne), jak również „światowe” gry takie jak Alias, Krokodyl, Monopol, czy Warcaby. W czasie wolnym dzieci grają na narodowym instrumencie muzycznym o nazwie drumla.  Najmłodszy uwielbia oglądać książki, kreskówki i bawić się LEGO.

Jakie są lokalne przekąski dla dzieci?

Nasza lokalna kuchnia  jest bardzo specyficzna. Mieszkańcy Jakucji tradycyjnie jedzą dużo mięsa z uwagi na ciężkie warunki klimatyczne. Jemy wołowinę, koninę i dziczyznę. Latem zbieramy jagody oraz grzyby, zaś na zimę przygotowujemy  przetwory. Dieta dzieci jest dość typowa, bardzo podobna do tego czym zajadają się dzieci na całym świecie. Lubią  one łatki śniadaniowe, pastę czekoladową oraz napoje gazowane. Głównym składnikiem pożywienia jest jednak mięso. Wyjątek stanowi tutaj mój najstarszy syn, który jest wegetarianinem i gotujemy dla niego osobno.

Czy gotujesz w domu?

Uwielbiam gotować. Obecnie przebywam na urlopie macierzyńskim i mam na to czas. Codziennie nie obywamy się bez naleśników. Weekendami zajadamy się pizzą i hamburgerami, przygotowanymi z domowych bułek. Uwielbiamy również popijać przepyszne herbatki z cytryną, tymiankiem, herbatki gruszkowe i pomarańczowe. Lubimy też herbatę z wierzbówki kiprzycy (Iwan Czaj). Tymianek i wierzbówkę kiprzycę zbieramy samodzielnie podczas naszych letnich wędrówek.

Wierzbówka kiprzyca to wysoka roślina o pięknych fioletowych kwiatach, dość pospolicie rosnąca w Polsce. Powszechnie rośnie m.in. na Syberii, ale też w Kanadzie i na Alasce. Iwan czaj to rosyjska nazwa herbaty wytwarzanej z tego ziela, u nas częściej słyszy się określenie „rosyjska herbata”. Nazwa rzekomo pochodzi od pewnego Iwana, który kiedyś leczył ludzi w swojej rosyjskiej wsi naparami ziołowymi.

Jak spędzacie czas wolny?

Latem udajemy się na wycieczki piesze i rowerowe. Weekendami wybieramy się całą rodziną na kemping nad rzekę, gdzie łowimy ryby. Podróżujemy również po Jakucji. Zimą natomiast odwiedzamy muzea, teatry, wystawy, festiwale, a także chodzimy do kina. Zdarza nam się również przyjmować gości z różnych zakątków kraju i świata poprzez Couchsurfing. Pokazujemy im naszą ojczyznę,  kulturę i tradycje. Turyści są niezwykle otwarci, przyjaźnie nastawieni do dzieci, grają z nimi w nasze narodowe gry planszowe. Starsze dzieci uczą ich jak grać na naszym narodowym instrumencie – drumli. Gotujemy coś typowego dla kuchni jakuckiej, jak również przyrządzamy dania kuchni naszych gości.

Jakie są role rodziców w Twoim kraju? Jakie obowiązki należą do matki, a jakie do ojca?

Role rodziców w Rosji nie różnią się zbytnio od tradycyjnego modelu. Ojciec pracuje, zarabia pieniądze i jest żywicielem rodziny, zaś weekendami spędza czas z rodziną. Rolą matki natomiast jest dbanie o rodzinę, gotowanie i dbanie o dzieci.

Czy możesz wyjaśnić, jak działa urlop macierzyński w Rosji? Jak długo trwa? Czy młoda matka może wrócić do pracy bez żadnych przeszkód?

Urlop macierzyński trwa do ukończenia przez dziecko 3 lat. Zaraz po tym jak to nastąpi, trzeba wracać do pracy. Można natomiast do pracy wrócić w dowolnym momencie w trakcie tych trzech lat po złożeniu stosownego wniosku. Przez pierwsze 1,5 roku urlopu macierzyńskiego otrzymuje się zasiłek przeliczany indywidualnie w zależności od wysokości pensji. Mieści się on w przedziale od 6600 do 26000 RUB. Po osiągnięciu przez dziecko 1,5 roku życia zasiłek nie jest już wypłacany. W zeszłym roku w tym zakresie pojawiła się jednak pewna zmiana i dekretem Prezydenta Federacji Rosyjskiej, matki, które urodziły po 01.01.2019 otrzymują zasiłek do końca trwania urlopu macierzyńskiego, a więc przez 3 lata. Moje starsze dzieci poszły do przedszkola jak miały po 2 latka, zaś młodszy wciąż uczęszcza do żłobka, gdzie spędza pół dnia.

Czy państwo w jakiś sposób wspiera rodziny z dziećmi?

Jasne, istnieje wiele programów subsydiowania i pomocy rodzinom z dziećmi. Przykładowo przydział środków na zakup domu, jednorazowa zapomoga przy urodzeniu dziecka. Oprócz tego szereg świadczeń dla rodzin wielodzietnych, jak np. przydział ziemi, fundusze z budżetu regionalnego, wiele zniżek i benefitów dla rodzin wielodzietnych w sklepach, kinach i na salach zabaw dla dzieci.

Czy szczepicie swoje dzieci? Jeśli tak, to przeciwko czemu? Czy szczepienie dzieci jest obowiązkowe?

Szczepię moje dzieci. Jeśli odmówisz szczepienia dziecka w Rosji, możesz napotkać szereg problemów podczas zapisów do przedszkola, szkoły, na uniwersytet, kłopot może to też stanowić w pracy. Aby nie wpaść problemy, większość rodziców szczepi swoje dzieci. Nawiasem mówiąc, nie mam nic przeciwko obowiązkowym szczepieniom. Jesteśmy zaszczepieni na odrę, WZW i grypę sezonową.

Czy podróżowanie z dzieckiem po Rosji jest bezpieczne? Na co uważać?

Turystyka w Jakucji nie jest zbytnio rozwinięta. Nie posiadamy 5-gwiazdkowych hoteli, czy też stref turystycznych. Bardziej popularna jest tutaj turystyka ekstremalna, np. podbój bieguna zimna w Ojmiakon, gdzie wielu turystów przyjeżdża zimą, by poczuć prawdziwy mróz dochodzący do -60°C. Przybywają tu również wspinacze na podbój gór na północy. Wielu ludzi interesuje również życie pasterzy reniferów oraz życie w bardzo ciężkich warunkach klimatycznych.
Odległości są dość spore i podróżowanie z dzieckiem nie jest najłatwiejsze. Według mnie jeżeli nie jesteś fanem przygód i zmagań nie powinieneś wcale rozpoczynać podróżowania. Wszystko jest kwestią indywidualną. W zasadzie latem podróżuje się tu całkiem łatwo.  

Wróć

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polub nas na facebooku

Śledź nas na Instagramie

🏚️ Osiedle Przyjaźń – czyli warszawska kapsuła cza 🏚️ Osiedle Przyjaźń – czyli warszawska kapsuła czasu.

Tu czas się zatrzymał - drewniane domki, ciche podwórka i malownicze werandy, które widziały więcej niż niejeden monitoring. 
Zamiast szklanego biurowca – zielony domek z kotem na dyżurze. Zamiast parkomatu – zaparkowany skuter z duszą. A zamiast bramy z domofonem – pies z noskiem wystawionym pod furtkę 🙂

Kiedyś tymczasowe miasteczko dla radzieckich budowniczych Pałacu Kultury, dziś – pełnoprawna stolica drewnianego klimatu i niezamierzonych sentymentów.
#warszawa #osiedleprzyjaźń #osiedleprzyjazn #drewnianedomki #drewnianedomy #atrakcjewarszawa
🧶 Praga się wydziarała… tzn. wydziergała! 🧶 Warsz 🧶 Praga się wydziarała… tzn. wydziergała! 🧶

Warszawska Praga. Miejsce, gdzie czasem trudno odróżnić sztukę uliczną od sabatu miejskich dziwadeł.  To tutaj słupki – TE nudne, czarne, uliczne kikutki – postanowiły wyjść z cienia i… założyć swetry. A efekt? Każdy słupek ma więcej osobowości niż niejeden kandydat w wyborach samorządowych.

Baby Yoda? Jest. Minionek? Oczywiście. Kicia Kocia? A jakże. Fortepian w rozmiarze słupkowym? Czemu nie!
Są też paski, kropki, kwiatki i podejrzane stworzenia przypominające wełniane kaktusy po LSD. 

I nie pytaj, czy to sztuka – to Praga.

Praga się nie zmienia. Praga się rozwija – z pętelki na pętelkę.

📍ul. Kawęczyńska, Warszawa##

#warszawa #warszawapraga #warszawazdzieckiem #warszawazdziećmi #warszawa_warsaw #pragapołudnie #atrakcjewarszawa #atrakcjewarszawy
W Dubaju wszystko musi być większe - nawet chwasty W Dubaju wszystko musi być większe - nawet chwasty :)

W samym sercu Dubaju, tuż obok Burdż Chalifa, można natknąć się na gigantyczne dmuchawce. Nie, nie rosną tutaj naturalnie. To rzeźba polskiego artysty Mirka Struzika(tak, dobrze czytacie – Mirek to Polak, który zrobił Dubajowi łąkę:)). Jego gigantyczne dmuchawce wyglądają, jakby ktoś wziął zwykłe polne rośliny i wrzucił je do laboratorium, w którym inżynierowie Dubaju projektują kolejne megastruktury. Efekt? Futurystyczna łąka ze stali nierdzewnej, podświetlona w taki sposób, że wieczorem wygląda jak scenografia do filmu science fiction.

Jeśli Dubaj ma jedną zasadę, to brzmi ona: rób wrażenie. I dmuchawce Mirka Struzika doskonale wpisują się w tę filozofię.

#dubaj #dmuchawcedubaj #dzieckowdubaju #dubajzdzieckiem #dubaj🇦🇪 #mirekstruzik #polacywpodróży #polacywdubaju #burdżchalifa #burdzchalifa
Nasz trzeci raz w Dubaju. Trzydniowy stop w drodze Nasz trzeci raz w Dubaju. Trzydniowy stop w drodze do Wietnamu. Gdzie się zatrzymać? Braliśmy pod uwagę dwie opcje: Deirę – starą, handlową część Dubaju, oraz Szardżę – sąsiedni emirat, który jest tańszy, ale jednocześnie konserwatywny i mniej „dubajski”. Ostatecznie wygrała Deira – bo blisko lotniska i bardziej autentyczna.
 

Deira – Dubaj, który oddycha, a nie tylko błyszczy🫚🧄🧅

Jeśli wasza wizja Dubaju to jedynie szklane wieżowce, złote klamki i klimatyzowane przystanki autobusowe, to Deira może was zdziwić. To tutaj miasto naprawdę żyje. Nie w Instagramowym sensie „wow, patrzcie na ten infinity pool”, ale w rzeczywistości – w wąskich uliczkach, przy zatłoczonych bazarach, w zapachu świeżego chleba i przypraw.

Wielu uważa Deirę za „mniej bezpieczną”, co w języku turystów oznacza zazwyczaj: jest tam taniej i bardziej autentycznie. W rzeczywistości nie czuliśmy się tu ani trochę zagrożeni – może poza chwilą, gdy sprzedawca perfum próbował przekonać nas, że jego zapach „trzyma się dwa tygodnie” 😉

Kto mieszka w Deirze? 👳‍♂️🧕

Deira to Dubaj imigrantów. Mieszka tu głównie ludność pochodząca z Indii, Pakistanu, Bangladeszu, Filipin i Afryki Wschodniej. To oni od dekad tworzą to miasto – prowadzą sklepy, smażą najlepsze samosy w okolicy i zarządzają biznesami, które pozwoliły Dubajowi stać się tym, czym jest. 

Abra – najtańsza atrakcja Dubaju🚣

Jedną z największych atrakcji Deiry jest przeprawa przez zatokę Dubai Creek. I tu wchodzi ona – cała na drewniano – abra. To tradycyjna łódka, którą od wieków mieszkańcy Dubaju przemieszczali się między Deirą a Bur Dubai. Koszt tej przygody? 2 dirhamy (czyli jakieś 2,20 zł). Tak, w Dubaju nadal istnieje coś, co kosztuje mniej niż batonik w automacie. 

Przejazd trwa dosłownie kilka minut, ale to wystarczy, by poczuć klimat dawnego Dubaju. 

#dubaj #dubajzdzieckiem #deira #deirazdzieckiem #dubaicreek #dubaj🇦🇪 #emiratyarabskiedlapolaków #dubajdlapolaków #dubajewo #dzieckowdubaju #abra #abradubaj
Ile kosztuje dostanie się do Wietnamu? Podzielimy Ile kosztuje dostanie się do Wietnamu? Podzielimy się naszymi kosztami i przemyśleniami, ale zaznaczamy: byliśmy uwiązani terminami, więc niektóre decyzje można było zorganizować taniej. Mediana? Zazwyczaj wychodzi drożej. A my? No cóż, złapaliśmy kilka okazji, ale i kilka wpadek. Oto jak to wyglądało.

Loty – czyli jak nie zbierać mil🛫

Nasza podróż rozpoczęła się od lotu do… Dubaju. Dlaczego? Bo promocje kuszą. Turkish Airlines miało wtedy świetną ofertę – bilety w dwie strony za 1150 PLN na osobę, z bagażem rejestrowanym i posiłkiem na pokładzie. Brzmiało jak marzenie, prawda? Tym bardziej że zbieramy punkty Miles & More. 
Niestety, jak się później okazało, w zakupionej przez nas taryfie punkty nie są naliczane. Brawo my 🙂

Na dokładkę czekała nas sześciogodzinna przesiadka w Stambule. Czy można to było zorganizować lepiej? Pewnie. Ale przynajmniej odkryliśmy pro tip: jeśli macie przesiadkę dłuższą niż 5 godzin, Turkish Airlines oferuje darmowy posiłek na lotnisku. Wystarczy udać się do Care Pointu i poprosić o voucher – dostaniecie kupon na posiłek z napojem do wykorzystania w jednej z restauracji. Biorąc pod uwagę ceny na lotnisku w Stambule (jedna kanapka Big Mac za 62 PLN, serio?), to jest game changer.

Dubaj – trzy dni błyskotek🏙️🇦🇪

W Dubaju spędziliśmy trzy dni. Nie będziemy się rozpisywać, bo Dubaj to Dubaj: błysk, przepych i klimatyzacja ustawiona na „syberyjski mróz”. Naszym następnym krokiem był lot Cathay Pacific do Wietnamu – dokładnie do Ho Chi Minh.

Lot do Wietnamu ✈️🇻🇳

Za bilet w dwie strony z Dubaju do Ho Chi Minh zapłaciliśmy 1450 PLN na osobę. Cena obejmowała bagaż rejestrowany i posiłek, a Cathay Pacific, linie z Hongkongu, zadbały o nasz komfort. W Hongkongu mieliśmy kilkugodzinną przesiadkę i ambitny plan: szybkie zwiedzanie. Niestety, plan rozbił się o deszczową rzeczywistość i naszą walkę z jet lagiem. Zamiast eksploracji miasta wybraliśmy siedzenie na lotnisku.

#wietnam #lotydowietnamu #vietnam #turkishaitlines #cathaypacific #lotniczetipy #taniebiletydoazji #taniebiletydowietnamu #biletydosajgonu
Instytut Oceanografii w Nha Trang, jedno z najstar Instytut Oceanografii w Nha Trang, jedno z najstarszych centrów badawczych w Wietnamie, zaprasza na niezwykłą podróż w głąb oceanu. A dokładniej – w głąb starego budynku pełnego ryb, formaliny i lekkiego chaosu. Brzmi jak coś dla was? No to zaczynajmy!

Wchodzimy do środka. Tutaj zaczyna się prawdziwa podróż, która bardziej przypomina wycieczkę do muzeum z czasów naszego dzieciństwa niż nowoczesne centrum edukacyjne.

Co znajduje się wewnątrz?🐠🦈🐙🪼
 • Akwaria – kilka pomieszczeń z małymi zbiornikami, w których pływają ryby, koralowce, a czasem coś, co wygląda jak mieszanka obu. Nie spodziewajcie się oceanicznego spektaklu na miarę dubajskiego akwarium – to raczej skromna prezentacja lokalnej fauny morskiej. 
 • Wypchane stworzenia morskie – tu zaczyna się prawdziwa zabawa. Rekiny, żółwie, a nawet wieloryby w wersji „po życiu” czekają na was w szklanych gablotach. Niektóre eksponaty są imponujące, inne wyglądają, jakby miały za sobą długą i bolesną podróż przez czas. 
 • Zbiory w formalinie – jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wygląda ośmiornica w słoju, to macie okazję się przekonać. Kolekcja jest imponująca, ale trochę przypomina gabinet osobliwości z XIX wieku. Może i niezbyt nowoczesne, ale na pewno oryginalne.

Ile to kosztuje?💵
Wstęp kosztuje zaledwie 40 000 VND (około 7 zł) za osobę dorosłą i 20 000 VND (około 3,5 zł) za dziecko.

Jak się tam dostać?🚍🛵
Instytut znajduje się około 6 km od centrum Nha Trang. Najłatwiej dojechać  taksówką. Jeśli wolicie spacer, przygotujcie się na trochę wysiłku w tropikalnym słońcu (przetestowane). Fajnie idzie się plażą. Później, na ostatnie km, lepiej wziąć taksówkę.

#nhatrang #nhatrangvietnam #nhatrangzdzieckiem #wietnamzdzieckiem #polacywwietnamie #muzeumwwietnamie #wietnamskie #wietnam2024 #urlopwwietnamie #wakacjewwietnamie
W cieniu betonowych hoteli i gwaru skuterów w Nha W cieniu betonowych hoteli i gwaru skuterów w Nha Trang, znajdujemy Świątynię Long Son – miejsce, które łączy duchowość, architekturę i odrobinę wysiłku fizycznego.

Świątynia Long Son, znana także jako Pagoda Białego Buddy, została zbudowana pod koniec XIX wieku, choć obecny wygląd to efekt wielu remontów. 

Aby dotrzeć do najsłynniejszego punktu Long Son – wielkiego, siedzącego Białego Buddy – musimy wspiąć się po 152 schodach. Brzmi niewinnie? Poczekaj, aż poczujesz wietnamską wilgotność. 

Po drodze zatrzymujemy się przy Leżącym Buddzie - i tak, jest tak spokojny, jak tylko można sobie wyobrazić. Posąg przedstawia Buddę w momencie nirwany – czyli w stanie, który można osiągnąć, gdy przestajesz przejmować się szaleńczym ruchem w Nha Trang. To świetny moment, by złapać oddech (lub wymyślić pretekst, żeby już nie iść dalej).

Na szczycie wzgórza czeka na nas nagroda: gigantyczny, 24-metrowy posąg siedzącego Buddy Gautamy na lotosowym tronie. Widoczny z wielu części miasta, ten posąg jest nie tylko symbolem Long Son, ale też Nha Trang jako całości.

#wietnam #nhatrang #nhatrangzdzieckiem #świątyniawnhatrang #wakacjewwietnamie
Po dotarciu kolejką linową (tak, tą jedną z najdłu Po dotarciu kolejką linową (tak, tą jedną z najdłuższych nad wodą – 3,3 km), stajemy na ziemi Hon Tre i mamy ochotę krzyknąć „wow”. 
Palmy, szerokie chodniki, perfekcyjnie ułożona kostka i uśmiechnięta obsługa w firmowych uniformach. Ale zaraz… Gdzie ci wszyscy ludzie? Mimo popularności miejsca, wydaje nam się, że spacerujemy po lekko opustoszałym planie filmowym.

Po jakimś czasie spędzonym w kraju, gdzie skutery to przedłużenie nóg, a przepisy ruchu drogowego są raczej sugestią a nie regułą, Hon Tre jawi się nam jako dziwna, niemal surrealistyczna oaza. Wyobraź sobie – ani jednego skutera! Żadnych trąbiących klaksonów, żadnego ryzyka, że wjedzie w Was skuterzysta, który jednocześnie rozmawia przez telefon, wiezie dwie osoby oraz kurczaka w klatce. W zamian dostajemy chodniki. Tak, chodniki – i to takie, po których naprawdę można chodzić.

Nie ma się co oszukiwać – Hon Tre to miejsce, gdzie ryzyko zostało wyeliminowane do zera. Chcesz przejść przez ulicę? Proszę bardzo, nie ma ulic. Masz ochotę na dreszczyk emocji? Musisz poszukać go w parku rozrywki VinWonders, bo spacerując po wyspie, możesz co najwyżej potknąć się o własną nogę.

Hon Tre to Wietnam na sterydach – piękny, idealny, ale trochę… sztuczny:)

#wietnam #wietnamzdzieckiem #wyspawietnam #nhatrangatrakcje #hontre #hontre
Instagram

Dołącz do naszej grupy na FB: Tanie loty i wczasy – same rarytasy :)

grupa na fb
© 2026 Okulary Na Świat | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme