Skip to content
Okulary Na Świat
Menu
  • Strona główna
  • O nas
  • Tu i tam
    • Afryka
      • Egipt
    • Ameryka Północna
      • Meksyk
    • Azja
      • Arabia Saudyjska
      • Indonezja
      • Izrael
      • Malezja
      • Singapur
      • Tajlandia
      • Turcja
      • Wietnam
      • ZEA
    • Europa
      • Anglia
      • Belgia
      • Chorwacja
      • Czechy
      • Estonia
      • Francja
      • Grecja
      • Holandia
      • Łotwa
      • Macedonia
      • Polska
        • Małopolskie
        • Podkarpackie
        • Pomorskie
        • Wielkopolskie
      • Rumunia
      • Słowacja
      • Węgry
  • Lifestyle
    • Inspiracje
    • Hotele
    • Pyszności
    • Projekt: rodzina
      • z Afryki
      • z Ameryki Północnej
      • z Ameryki Południowej
      • z Azji
      • z Europy
    • Recenzje książek
    • Recenzje linii lotniczych
    • W podróży z dzieckiem
  • Tanie latanie
  • Współpraca
  • Kontakt
  • Polski
  • English
Menu

Transport w Bangkoku i innych miastach Tajlandii

2019-07-042025-12-15 by OkularyNaŚwiat

Przylot do Tajlandii i loty wewnątrzkrajowe

Lecąc do Tajlandii, skorzystacie z jednego z kilku międzynarodowych portów lotniczych. Podróżując z Europy, będzie to zapewne Port Lotniczy Bangkok – Suvarnabhumi (BKK), Port Lotniczy na Phuket (HKT) lub Port Lotniczy Krabi (KBV).

Poruszając się wewnątrz Azji, do dyspozycji mamy  stare stołeczne lotnisko – Port Lotniczy Bangkok Don Mueang (DMK) i Port Lotniczy Chiang Mai (CNX).

Tajlandia posiada bardzo dużą liczbę lokalnych lotnisk, pozwalających na szybkie i wygodne przemieszczanie się po kraju. Z lotu lokalnego wewnątrz Tajlandii skorzystaliśmy raz, lecąc z Bangkoku (lotnisko Don Mueang) do Chiang Rai na północy Tajlandii.

Bangkok – jak poruszać się po tej gigantycznej metropolii?

Bangkok, jakkolwiek na pierwszy rzut oka zdaje się być niezwykle chaotycznym molochem, posiada niezwykle dobrze rozwinięty transport publiczny. Postaramy się go teraz przybliżyć bazując na własnych doświadczeniach.

  • Tuk Tuk

Tuk Tuk

Na pierwszy ogień najbardziej charakterystyczny środek transportu w Tajlandii, czyli Tuk Tuk.
Tuk Tuki to słynne pojazdy trójkołowe z zadaszeniem, bez szyb, drzwi, czy pasów bezpieczeństwa. Często je widać na zdjęciach związanych z podróżami po Azji Południowo-Wschodniej. Ich nazwa wzięła się od dźwięku silnika jaki wydają. Tuk Tuki są znacznie droższe od taksówek motocyklowych i songthaew’ów, ponieważ stały się one popularną atrakcją turystyczną. Z kierowcami Tuk Tuków można, a nawet trzeba, negocjować cenę jako, że są mistrzami w wyciąganiu pieniędzy od „farangów” (czyt. białych turystów). Warto jednak chociaż raz skorzystać z przejazdu tą autorikszą.
Tuk Tuka nie trzeba łapać – znajdzie Was sam.

  • Taksówki

Bangkok jest jednym z najchętniej odwiedzanych miast na globie (1 miejsce w 2018r., 2017r., 2016r.) i dlatego ma największą na świecie ilość taksówek w stosunku do ludzi. W przeciwieństwie do miast europejskich, taksówki w Bangkoku są bardzo tanie. Dla przykładu, za przejazd z wynajmowanego przez nas Taxi in Bangkokmieszkanka nieopodal Victory Monument na lotnisko Bangkok Suvarnabhumi zapłaciliśmy 277 bahtów (grudzień 2018). Pokonany dystans to 31 km. Ruch w niektórych dzielnicach Bangkoku może być przerażający, taksówki są jednak klimatyzowane, dzięki czemu można odpocząć od upału.

Ważne: Pamiętajcie, by po wejściu do taksówki upewnić się, że kierowca włączył licznik! W Bangkoku polecamy aplikację GRAB, działającą podobnie jak znany na polskim rynku UBER. Różnica polega na tym, że GRAB zrzesza również kierowców zwykłych taksówek.

W pozostałych miastach i miasteczkach Tajlandii nie ma tak ogromnej liczby taksówek jak w stolicy i zazwyczaj nie ma liczników.

  • Songthaew – taksówki wieloosobowe

SongthaewNazwa „songthaew” w tłumaczeniu na język polski oznacza „dwa rzędy”. Songhaewy to małe pick-upy, które mają 2 rzędy ławek. Aby zatrzymać songthaew, wystarczy zamachać ręką. Jeżeli z kolei chce się wysiąść, można to zrobić na dowolnym odcinku trasy, należy tylko powiadomić kierowcę poprzez przyciśnięcie dzwonka, który jest zamontowany w suficie.

W Bangkoku Songthaew są popularnym środkiem transportu, łączącym dalsze ulice z główną ulicą, na której znajduje się BTS. Na początku naszego pobytu w Tajlandii w 2018 wynajęliśmy mieszkanko, znajdujące się w kondominium przy ulicy Soi Punnavithi 101. Aby dostać się do BTS i dalej do centrum miasta korzystaliśmy z Songthaew, gdzie cena była z góry ustalona i wynosiła 6 bath za przejazd.

W niektórych miejscowościach turystycznych na songhaew mówi się „baht bus” (np. Pattaya). Warto zapoznać się z lokalnymi zwyczajami odnośnie podróżowania tą metodą, gdyż w każdym mieście mogą one być inne. Przykładowo będąc w Pattaya i łapiąc tamtejszy bath bus, należy unikać konfrontacji z kierowcą. Jeżeli zacznie nam zadawać pytania typu „where do you go?” należy go zignorować. Czemu? Wsiadając do bath bus-a jedziemy przed siebie, jeżeli trasa przestanie nam odpowiadać (pojazd zakręci w niepożądaną przez nas stronę), dajemy kierowcy znać, że chcemy wysiąść, płacimy 10 bath i łapiemy kolejny songthaew. Jeżeli natomiast powiemy kierowcy dokąd konkretnie chcemy się udać, to ten wymyśli sobie cenę z kosmosu za taki przejazd i ta cena będzie dla nas wiążąca.

  • Bangkok BTS Skytrain

BTSW ostatnich latach, z powodu nadmiernie zatłoczonych dróg w Bangkoku, planiści miejscy opracowali zarówno sieć nadziemną, jak i podziemną przez miasto. BTS Skytrain to ndaziemny system kolejowy składający się z linii Sukhumvit i Silom Line (pierwsza linia została uruchomiona w 1999 r.). Ta naziemna sieć kolejowa zatrzymuje się w wielu regionach turystycznych przy największych atrakcjach Bangkoku. Ceny uzależnione są od długości trasy. Wagony są mocno klimatyzowane, różnica temperatur jest bardzo odczuwalna. My przemieszczając się po Bangkoku, zawsze mieliśmy ze w plecaku kocyk, którym przykrywaliśmy Adama w BTSie.

Zaskakującym może być fakt, że Tajowie bardzo respektują zasady ustępowania pierwszeństwa wysiadającym, jak również ustawiania się w kolejkach do nadjeżdżającego pociągu. Kolejki są tylko w wyznaczonych do tego miejscach.  Ze względów bezpieczeństwa, perony metra w Bangkoku zabezpieczone są szklaną szybą i szklanymi drzwiami, które otwierają się w momencie otwarcia drzwi wagonu.

Więcej informacji na temat cen, stacji i godzin funkcjonowania Sky Train’u znajdziecie TUTAJ.

  • MRT

Metro MRT, zwane jest inaczej Niebieską Linią, zostało otwarte w 2004 r. Składa się z 19 przystanków (czerwiec 2019) i podąża nieco inną drogą niż BTS Skytrain. BTS i MRT przecinają się w różnych punktach, pozwalając podróżnym na dotarcie do wybranego miejsca docelowego. Podobnie jak w przypadku BTS, ceny biletów uzależnione są od długości trasy, a ze względów bezpieczeństwa, perony metra  zabezpieczone są szklaną szybą i szklanymi drzwiami, które drzwi otwierają się w momencie otwarcia drzwi wagonu. Więcej informacji na temat cen, stacji i godzin funkcjonowania MRT znajdziecie TUTAJ.

  • Taksówki motocyklowe

Taksówki motocyklowe są dobrym wyborem, jeśli szukasz taniego i natychmiastowego transportu na krótkim odcinku…i do tego lubisz ryzyko. Nie licz na to, że dostaniesz kask, a kierowca będzie przestrzegał przepisów ruchu drogowego.

Moto taksówki często są wykorzystywane do przemieszczania się po bocznych uliczkach Bangkoku.

Taksówkarzy motocyklowych można rozpoznać po pomarańczowych kamizelkach z numerami. Zazwyczaj mają oni postoje nieopodal strategicznych miejsc, takich jak stacje BTS czy MRT.

Jak się łatwo domyślić, nie jest to najbezpieczniejszy środek transportu.

  • Tramwaje wodne

Tramwaje wodne to jeden z najłatwiejszych, najprzyjemniejszych, a zarazem najtańszych sposobów przemieszczania się do strategicznych miejsc w Bangkoku. Łodzie obsługują przewozy wzdłuż rzeki Menam, podróżując od przystani do przystani. Bilety możemy zakupić zarówno w kasach mieszczących się w przystani lub bezpośrednio na pokładzie. Tramwajem wodnym możemy dotrzeć m.in. w okolice Wielkiego Pałacu, Wat Pho, czy Wat Arun.

  • Autobusy miejskie

W Bangkoku wzięliśmy autobus publiczny łącznie dwa razy podczas dotychczasowych dwóch pobytów. Za pierwszym razem śpiesząc się na samolot do Chiang Rai ze stacji BTS Moh Chit na lotnisko Don Mueang. Przejazd kosztował parenaście bath i pozwolił nam na szybkie dotarcie do celu. Drugi raz autobusem miejskim w Bangkoku podróżowaliśmy ze stacji kolejowej Bangkok – Hua Lamphong do China Town. Zapłaciliśmy wówczas niecałe 10 bath, jednakże nie można nazwać tego jazdą. Szybciej zdecydowanie byłoby się przejść. Podsumowując ten środek transportu – polecamy na obrzeżach stolicy i to poza godzinami szczytu, natomiast zdecydowanie odradzamy w centrum.

Wyjazd poza stolicę

Podróżowanie po Tajlandii nie stanowi większego problemu. Oprócz wspomnianych na początku samolotów przemieszczanie się pomiędzy miastami ułatwiają pociągi i autobusy.

  • Pociągi

Sieć linii kolejowych Tajlandii działa w całym kraju i oferuje wygodne opcje podróży. W tajskich kolejach istnieją trzy klasy.

Pociągi dalekobieżne odchodzą ze stacji Hua Lamphong w Bangkoku. Bilety można zakupić online u pośredników, lub też bezpośrednio na stacji.

Pasażerowie pierwszej klasy pociągów dalekobieżnych (np. Bangkok – Chiang Mai) mają do dyspozycji prywatną, klimatyzowaną kabinę z podwójnym łóżkiem, a cena biletu może być nieco wyższa niż cena za niskobudżetowy lot samolotem.

Pasażerowie drugiej klasy pociągów dalekobierznych otrzymują łóżko w bezprzedziałowym wagonie. Zasłonki gwarantują tu odrobinę prytatności.

Najniższa, trzecia klasa tajskiej koleji to miejsca siedzące w bezprzedziałowym wagonie.

My z tajskiego pociągu korzystaliśmy tylko raz. Była to krótka trasa lokalnym pociągiem z Ayutthaya do Lop Buri.

  • Autobusy

Niemal w każde miejsce w Tajlandii dostaniemy się autobusem. W samym Bangkoku mamy kilka dworców autobusowych. My korzystaliśmy ze stacji Ekkamai podczas naszej podróży na wyspę Koh Chang i do Pattaya, a także jadąc z Hua Hin. Z autobusów korzystaliśmy również na poniższych trasach:

Chiang Rai – Chiang Mai

Chiang Mai – Sukothai

Sukothai – Ayutthaya

Ayutthaya – Kanchanaburi

Kanchanaburi – Rachaburi

Pattaya – Hua Hin

Na trasach krajowych operują zarówno przewoźnicy państwowi, jak i prywatni.

✈️ Szukasz lotów do Tajlandii 🇹🇭 ❓ Kliknij TUTAJ, aby znaleźć najtańszy lot do tego miejsca ❗

🛌 Potrzebujesz noclegu na miejscu? Najtańsze noclegi znajdziesz na booking.com

🌐 Pozostań w kontakcie z bliskimi, dzięki Airalo! Wpisując specjalny kod polecający: ADRIAN6665 otrzymasz 3 USD zniżki na pierwsze zamówienie, a nasz SAMOUCZEK pomoże Ci w instalacji eSim!

Wróć

____________________________________________________________________________________________________________
  • farma węży w Bangkoku
    Farma węży w Bangkoku
  • luksusowe hotele w Bangkoku
    Najbardziej luksusowe hotele w Bangkoku
  • Infinity pool Bangkok
    Hotele z basenem infinity w Bangkoku
  • Hotele dla rodzin z dziećmi w Bangkoku
    Hotele dla rodzin z dziećmi w Bangkoku

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polub nas na facebooku

Śledź nas na Instagramie

🏚️ Osiedle Przyjaźń – czyli warszawska kapsuła cza 🏚️ Osiedle Przyjaźń – czyli warszawska kapsuła czasu.

Tu czas się zatrzymał - drewniane domki, ciche podwórka i malownicze werandy, które widziały więcej niż niejeden monitoring. 
Zamiast szklanego biurowca – zielony domek z kotem na dyżurze. Zamiast parkomatu – zaparkowany skuter z duszą. A zamiast bramy z domofonem – pies z noskiem wystawionym pod furtkę 🙂

Kiedyś tymczasowe miasteczko dla radzieckich budowniczych Pałacu Kultury, dziś – pełnoprawna stolica drewnianego klimatu i niezamierzonych sentymentów.
#warszawa #osiedleprzyjaźń #osiedleprzyjazn #drewnianedomki #drewnianedomy #atrakcjewarszawa
🧶 Praga się wydziarała… tzn. wydziergała! 🧶 Warsz 🧶 Praga się wydziarała… tzn. wydziergała! 🧶

Warszawska Praga. Miejsce, gdzie czasem trudno odróżnić sztukę uliczną od sabatu miejskich dziwadeł.  To tutaj słupki – TE nudne, czarne, uliczne kikutki – postanowiły wyjść z cienia i… założyć swetry. A efekt? Każdy słupek ma więcej osobowości niż niejeden kandydat w wyborach samorządowych.

Baby Yoda? Jest. Minionek? Oczywiście. Kicia Kocia? A jakże. Fortepian w rozmiarze słupkowym? Czemu nie!
Są też paski, kropki, kwiatki i podejrzane stworzenia przypominające wełniane kaktusy po LSD. 

I nie pytaj, czy to sztuka – to Praga.

Praga się nie zmienia. Praga się rozwija – z pętelki na pętelkę.

📍ul. Kawęczyńska, Warszawa##

#warszawa #warszawapraga #warszawazdzieckiem #warszawazdziećmi #warszawa_warsaw #pragapołudnie #atrakcjewarszawa #atrakcjewarszawy
W Dubaju wszystko musi być większe - nawet chwasty W Dubaju wszystko musi być większe - nawet chwasty :)

W samym sercu Dubaju, tuż obok Burdż Chalifa, można natknąć się na gigantyczne dmuchawce. Nie, nie rosną tutaj naturalnie. To rzeźba polskiego artysty Mirka Struzika(tak, dobrze czytacie – Mirek to Polak, który zrobił Dubajowi łąkę:)). Jego gigantyczne dmuchawce wyglądają, jakby ktoś wziął zwykłe polne rośliny i wrzucił je do laboratorium, w którym inżynierowie Dubaju projektują kolejne megastruktury. Efekt? Futurystyczna łąka ze stali nierdzewnej, podświetlona w taki sposób, że wieczorem wygląda jak scenografia do filmu science fiction.

Jeśli Dubaj ma jedną zasadę, to brzmi ona: rób wrażenie. I dmuchawce Mirka Struzika doskonale wpisują się w tę filozofię.

#dubaj #dmuchawcedubaj #dzieckowdubaju #dubajzdzieckiem #dubaj🇦🇪 #mirekstruzik #polacywpodróży #polacywdubaju #burdżchalifa #burdzchalifa
Nasz trzeci raz w Dubaju. Trzydniowy stop w drodze Nasz trzeci raz w Dubaju. Trzydniowy stop w drodze do Wietnamu. Gdzie się zatrzymać? Braliśmy pod uwagę dwie opcje: Deirę – starą, handlową część Dubaju, oraz Szardżę – sąsiedni emirat, który jest tańszy, ale jednocześnie konserwatywny i mniej „dubajski”. Ostatecznie wygrała Deira – bo blisko lotniska i bardziej autentyczna.
 

Deira – Dubaj, który oddycha, a nie tylko błyszczy🫚🧄🧅

Jeśli wasza wizja Dubaju to jedynie szklane wieżowce, złote klamki i klimatyzowane przystanki autobusowe, to Deira może was zdziwić. To tutaj miasto naprawdę żyje. Nie w Instagramowym sensie „wow, patrzcie na ten infinity pool”, ale w rzeczywistości – w wąskich uliczkach, przy zatłoczonych bazarach, w zapachu świeżego chleba i przypraw.

Wielu uważa Deirę za „mniej bezpieczną”, co w języku turystów oznacza zazwyczaj: jest tam taniej i bardziej autentycznie. W rzeczywistości nie czuliśmy się tu ani trochę zagrożeni – może poza chwilą, gdy sprzedawca perfum próbował przekonać nas, że jego zapach „trzyma się dwa tygodnie” 😉

Kto mieszka w Deirze? 👳‍♂️🧕

Deira to Dubaj imigrantów. Mieszka tu głównie ludność pochodząca z Indii, Pakistanu, Bangladeszu, Filipin i Afryki Wschodniej. To oni od dekad tworzą to miasto – prowadzą sklepy, smażą najlepsze samosy w okolicy i zarządzają biznesami, które pozwoliły Dubajowi stać się tym, czym jest. 

Abra – najtańsza atrakcja Dubaju🚣

Jedną z największych atrakcji Deiry jest przeprawa przez zatokę Dubai Creek. I tu wchodzi ona – cała na drewniano – abra. To tradycyjna łódka, którą od wieków mieszkańcy Dubaju przemieszczali się między Deirą a Bur Dubai. Koszt tej przygody? 2 dirhamy (czyli jakieś 2,20 zł). Tak, w Dubaju nadal istnieje coś, co kosztuje mniej niż batonik w automacie. 

Przejazd trwa dosłownie kilka minut, ale to wystarczy, by poczuć klimat dawnego Dubaju. 

#dubaj #dubajzdzieckiem #deira #deirazdzieckiem #dubaicreek #dubaj🇦🇪 #emiratyarabskiedlapolaków #dubajdlapolaków #dubajewo #dzieckowdubaju #abra #abradubaj
Ile kosztuje dostanie się do Wietnamu? Podzielimy Ile kosztuje dostanie się do Wietnamu? Podzielimy się naszymi kosztami i przemyśleniami, ale zaznaczamy: byliśmy uwiązani terminami, więc niektóre decyzje można było zorganizować taniej. Mediana? Zazwyczaj wychodzi drożej. A my? No cóż, złapaliśmy kilka okazji, ale i kilka wpadek. Oto jak to wyglądało.

Loty – czyli jak nie zbierać mil🛫

Nasza podróż rozpoczęła się od lotu do… Dubaju. Dlaczego? Bo promocje kuszą. Turkish Airlines miało wtedy świetną ofertę – bilety w dwie strony za 1150 PLN na osobę, z bagażem rejestrowanym i posiłkiem na pokładzie. Brzmiało jak marzenie, prawda? Tym bardziej że zbieramy punkty Miles & More. 
Niestety, jak się później okazało, w zakupionej przez nas taryfie punkty nie są naliczane. Brawo my 🙂

Na dokładkę czekała nas sześciogodzinna przesiadka w Stambule. Czy można to było zorganizować lepiej? Pewnie. Ale przynajmniej odkryliśmy pro tip: jeśli macie przesiadkę dłuższą niż 5 godzin, Turkish Airlines oferuje darmowy posiłek na lotnisku. Wystarczy udać się do Care Pointu i poprosić o voucher – dostaniecie kupon na posiłek z napojem do wykorzystania w jednej z restauracji. Biorąc pod uwagę ceny na lotnisku w Stambule (jedna kanapka Big Mac za 62 PLN, serio?), to jest game changer.

Dubaj – trzy dni błyskotek🏙️🇦🇪

W Dubaju spędziliśmy trzy dni. Nie będziemy się rozpisywać, bo Dubaj to Dubaj: błysk, przepych i klimatyzacja ustawiona na „syberyjski mróz”. Naszym następnym krokiem był lot Cathay Pacific do Wietnamu – dokładnie do Ho Chi Minh.

Lot do Wietnamu ✈️🇻🇳

Za bilet w dwie strony z Dubaju do Ho Chi Minh zapłaciliśmy 1450 PLN na osobę. Cena obejmowała bagaż rejestrowany i posiłek, a Cathay Pacific, linie z Hongkongu, zadbały o nasz komfort. W Hongkongu mieliśmy kilkugodzinną przesiadkę i ambitny plan: szybkie zwiedzanie. Niestety, plan rozbił się o deszczową rzeczywistość i naszą walkę z jet lagiem. Zamiast eksploracji miasta wybraliśmy siedzenie na lotnisku.

#wietnam #lotydowietnamu #vietnam #turkishaitlines #cathaypacific #lotniczetipy #taniebiletydoazji #taniebiletydowietnamu #biletydosajgonu
Instytut Oceanografii w Nha Trang, jedno z najstar Instytut Oceanografii w Nha Trang, jedno z najstarszych centrów badawczych w Wietnamie, zaprasza na niezwykłą podróż w głąb oceanu. A dokładniej – w głąb starego budynku pełnego ryb, formaliny i lekkiego chaosu. Brzmi jak coś dla was? No to zaczynajmy!

Wchodzimy do środka. Tutaj zaczyna się prawdziwa podróż, która bardziej przypomina wycieczkę do muzeum z czasów naszego dzieciństwa niż nowoczesne centrum edukacyjne.

Co znajduje się wewnątrz?🐠🦈🐙🪼
 • Akwaria – kilka pomieszczeń z małymi zbiornikami, w których pływają ryby, koralowce, a czasem coś, co wygląda jak mieszanka obu. Nie spodziewajcie się oceanicznego spektaklu na miarę dubajskiego akwarium – to raczej skromna prezentacja lokalnej fauny morskiej. 
 • Wypchane stworzenia morskie – tu zaczyna się prawdziwa zabawa. Rekiny, żółwie, a nawet wieloryby w wersji „po życiu” czekają na was w szklanych gablotach. Niektóre eksponaty są imponujące, inne wyglądają, jakby miały za sobą długą i bolesną podróż przez czas. 
 • Zbiory w formalinie – jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wygląda ośmiornica w słoju, to macie okazję się przekonać. Kolekcja jest imponująca, ale trochę przypomina gabinet osobliwości z XIX wieku. Może i niezbyt nowoczesne, ale na pewno oryginalne.

Ile to kosztuje?💵
Wstęp kosztuje zaledwie 40 000 VND (około 7 zł) za osobę dorosłą i 20 000 VND (około 3,5 zł) za dziecko.

Jak się tam dostać?🚍🛵
Instytut znajduje się około 6 km od centrum Nha Trang. Najłatwiej dojechać  taksówką. Jeśli wolicie spacer, przygotujcie się na trochę wysiłku w tropikalnym słońcu (przetestowane). Fajnie idzie się plażą. Później, na ostatnie km, lepiej wziąć taksówkę.

#nhatrang #nhatrangvietnam #nhatrangzdzieckiem #wietnamzdzieckiem #polacywwietnamie #muzeumwwietnamie #wietnamskie #wietnam2024 #urlopwwietnamie #wakacjewwietnamie
W cieniu betonowych hoteli i gwaru skuterów w Nha W cieniu betonowych hoteli i gwaru skuterów w Nha Trang, znajdujemy Świątynię Long Son – miejsce, które łączy duchowość, architekturę i odrobinę wysiłku fizycznego.

Świątynia Long Son, znana także jako Pagoda Białego Buddy, została zbudowana pod koniec XIX wieku, choć obecny wygląd to efekt wielu remontów. 

Aby dotrzeć do najsłynniejszego punktu Long Son – wielkiego, siedzącego Białego Buddy – musimy wspiąć się po 152 schodach. Brzmi niewinnie? Poczekaj, aż poczujesz wietnamską wilgotność. 

Po drodze zatrzymujemy się przy Leżącym Buddzie - i tak, jest tak spokojny, jak tylko można sobie wyobrazić. Posąg przedstawia Buddę w momencie nirwany – czyli w stanie, który można osiągnąć, gdy przestajesz przejmować się szaleńczym ruchem w Nha Trang. To świetny moment, by złapać oddech (lub wymyślić pretekst, żeby już nie iść dalej).

Na szczycie wzgórza czeka na nas nagroda: gigantyczny, 24-metrowy posąg siedzącego Buddy Gautamy na lotosowym tronie. Widoczny z wielu części miasta, ten posąg jest nie tylko symbolem Long Son, ale też Nha Trang jako całości.

#wietnam #nhatrang #nhatrangzdzieckiem #świątyniawnhatrang #wakacjewwietnamie
Po dotarciu kolejką linową (tak, tą jedną z najdłu Po dotarciu kolejką linową (tak, tą jedną z najdłuższych nad wodą – 3,3 km), stajemy na ziemi Hon Tre i mamy ochotę krzyknąć „wow”. 
Palmy, szerokie chodniki, perfekcyjnie ułożona kostka i uśmiechnięta obsługa w firmowych uniformach. Ale zaraz… Gdzie ci wszyscy ludzie? Mimo popularności miejsca, wydaje nam się, że spacerujemy po lekko opustoszałym planie filmowym.

Po jakimś czasie spędzonym w kraju, gdzie skutery to przedłużenie nóg, a przepisy ruchu drogowego są raczej sugestią a nie regułą, Hon Tre jawi się nam jako dziwna, niemal surrealistyczna oaza. Wyobraź sobie – ani jednego skutera! Żadnych trąbiących klaksonów, żadnego ryzyka, że wjedzie w Was skuterzysta, który jednocześnie rozmawia przez telefon, wiezie dwie osoby oraz kurczaka w klatce. W zamian dostajemy chodniki. Tak, chodniki – i to takie, po których naprawdę można chodzić.

Nie ma się co oszukiwać – Hon Tre to miejsce, gdzie ryzyko zostało wyeliminowane do zera. Chcesz przejść przez ulicę? Proszę bardzo, nie ma ulic. Masz ochotę na dreszczyk emocji? Musisz poszukać go w parku rozrywki VinWonders, bo spacerując po wyspie, możesz co najwyżej potknąć się o własną nogę.

Hon Tre to Wietnam na sterydach – piękny, idealny, ale trochę… sztuczny:)

#wietnam #wietnamzdzieckiem #wyspawietnam #nhatrangatrakcje #hontre #hontre
Instagram

Dołącz do naszej grupy na FB: Tanie loty i wczasy – same rarytasy :)

grupa na fb
© 2026 Okulary Na Świat | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme