Skip to content
Okulary Na Świat
Menu
  • Strona główna
  • O nas
  • Tu i tam
    • Afryka
      • Egipt
    • Ameryka Północna
      • Meksyk
    • Azja
      • Arabia Saudyjska
      • Indonezja
      • Izrael
      • Malezja
      • Singapur
      • Tajlandia
      • Turcja
      • Wietnam
      • ZEA
    • Europa
      • Anglia
      • Belgia
      • Chorwacja
      • Czechy
      • Estonia
      • Francja
      • Grecja
      • Holandia
      • Łotwa
      • Macedonia
      • Polska
        • Małopolskie
        • Podkarpackie
        • Pomorskie
        • Wielkopolskie
      • Rumunia
      • Słowacja
      • Węgry
  • Lifestyle
    • Inspiracje
    • Hotele
    • Pyszności
    • Projekt: rodzina
      • z Afryki
      • z Ameryki Północnej
      • z Ameryki Południowej
      • z Azji
      • z Europy
    • Recenzje książek
    • Recenzje linii lotniczych
    • W podróży z dzieckiem
  • Tanie latanie
  • Współpraca
  • Kontakt
  • Polski
  • English
Menu
Saudyjczycy_7

Arabia Saudyjska – nasze wrażenia oraz garść cennych informacji

2023-09-042025-12-15 by OkularyNaŚwiat

Arabia Saudyjska jest otwarta dla turystów!

Datę 27 września 2019 uważa się za symboliczne otwarcie na świat bodaj najbardziej tajemniczego kraju na świecie. Kraju, który poprzez swoje zamknięcie i niedostępność obrósł w tysiące mitów i legend. Jak pokazują statystyki kraj ten, szczególnie teraz dzięki tanim liniom lotniczym stał się niezwykle popularny. Zaledwie w ciągu roku od otwarcia granic (a był to ciągle czas, gdzie tanie linie lotnicze ze starego kontynentu do Arabii Saudyjskiej nie latały) kraj ten odwiedziło ponad 400 tysięcy osób, a przynajmniej tyle wniosków wizowych Królestwo Arabii Saudyjskiej rozpatrzyło pozytywnie.

Otwarcie na świat Arabii Saudyjskiej jest pokłosiem szeregu reform społeczno – gospodarczych, jakie zaszły w tym kraju w 2018 roku. Chyba najgłośniejszą z nich jest możliwość zdobycia prawa jazdy przez kobiety, które dotąd za kółkiem zasiadać nie mogły. Zaszło również wiele innych, nie mniej ważnych reform, o których wspomnimy w dalszej części tego wpisu.

A jak wygląda Arabia Saudyjska oczami obcokrajowca teraz?Kingdom of Saudi Arabia_2

Przed wyjazdem do Rijadu szukaliśmy informacji na temat Arabii Saudyjskiej, oraz tego, w jaki sposób postępować, oraz czego nie robić, żeby Saudów nie urazić, oraz samemu nie wpędzić się w kłopoty. Teraz możemy Wam powiedzieć z pewnością jedno – nie czytaj wpisów osób, które w Arabii Saudyjskiej były jedynie palcem na mapie, a także w żaden sposób nie polegaj na opiniach osób, które kraj ten odwiedziły ponad cztery lata temu. Jak w takim razie przygotować się do wyjazdu w to miejsce? Oto garść przydatnych informacji, które podzieliliśmy na sekcje:

Ubiór

Dzięki jednej z reform wprowadzonych zaledwie kilka lat temu kobiety nie są już zobligowane do noszenia Abaji. Turystki przybywające do Arabii Saudyjskiej mogą w zasadzie chodzić ubrane tak, jak w Europie. Pamiętać należy jednak o tym, by ramiona były zakryte, zaś okrycie nóg (i tu uwaga również do męskiej części naszych czytelników) sięgało za kolana. Paniom ponadto polecamy chustę, którą w razie odwiedzenia bardziej konserwatywnych miejsc będzie można osłonić ramiona i włosy. Jeżeli chodzi o Panów, to Adrian przed wyjazdem zakupił spodnie z odpinanymi na zamek nogawkami (suwak nieco pod kolanem). Idealnie się sprawdziły.

Fotografowanie

Kingdom of Saudi Arabia_3

Robienie zdjęć jest w Arabii Saudyjskiej obecnie w zasadzie bezproblemowe. Należy pamiętać o tym, by nie fotografować obiektów Administracji Publicznej (coś, z czym spotkaliśmy się w zasadzie w wielu innych krajach). Niemile widziane jest również fotografowanie mieszkańców — bo dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn — bez ich zgody. I w zasadzie naszym zdaniem prośba o zgodę na zrobienie zdjęcia jest kwestią ogólnie grzecznościową. Jak czulibyśmy się, jakby ktoś bez naszej zgody z tak zwanej „przyczajki” zrobił nam zdjęcie?

Religia

Arabia Saudyjska jest krajem muzułmańskim. Posiadanie jakichkolwiek symboli religijnych innych niż związane z islamem jest zabronione.

Ludzie

Kingdom of Saudi Arabia_4

Fantastyczni! Nie… to za mało powiedziane. Saudyjczycy są po prostu wspaniali! Ale o tym napiszemy jeszcze trochę w innym wpisie. (EDIT: post już powstał, można znaleźć go TUTAJ)

Picie alkoholu

Kingdom of Saudi Arabia_5

Zdecydowanie zabronione jest posiadanie oraz spożywanie alkoholu w Arabii Saudyjskiej. Ciekawostką jest również to, że w momencie wlotu w przestrzeń powietrzną Arabii Saudyjskiej na pokładzie samolotu alkohol przestaje być serwowany / sprzedawany. Paradoksem (uwaga będzie suchar :)) jest to, że w kraju gdzie picie alkoholu jest surowo zabronione, w samym centrum stolicy postawiono budynek, który kształtem przypomina… otwieracz do butelek :). Może autorowi projektu chodziło o butelki z lemoniadą 😉

Wiza

Jak już wspomnieliśmy, wizy turystyczne do Arabii wydawane są od niedawna. Niestety nie jest to tania inwestycja, bowiem wiza do Królestwa Arabii Saudyjskiej kosztuje 534,98 SAR, czyli około 586 PLN. Składa się na nią również obowiązkowe ubezpieczenie na wypadek nagłego zachorowania. Jest ona wydawana na okres 1 roku i kupuje się ją online, na stronie rządowej. Jest to wiza wielokrotnego wjazdu, co za tym idzie, do kraju zawsze można wrócić w ciągu 365 kolejnych dni.

Jak dojechać do Arabii Saudyjskiej?

Kingdom of Saudi Arabia_6

Od niedawna na Półwysep Arabski można się dostać tanimi liniami lotniczymi. WizzAir operuje tu między innymi z Wiednia i Budapesztu. I właśnie na pokładzie tej Linii w locie ze stolicy Austrii dotarliśmy do Rijadu. Tu mała uwaga. Od czasu wejścia na saudyjski rynek WizzAir wiele osób w tani sposób chciało dostać się do Azji Wschodniej, traktując lotnisko w Rijadzie, czy Dżuddzie jako punkt przesiadkowy. Nie róbcie tego! Po przylocie do Arabii Saudyjskiej może spotkać Was niemiła niespodzianka. A będzie nią konieczność zakupu wizy (jest ona wówczas droższa). I to mimo iż do kraju wjechać nie planujecie, a jedynie chcecie przesiąść się na inny samolot. Z drugiej strony może właśnie byłaby to szansa na zmianę planów.

Waluta i płatności

Walutą Arabii Saudyjskiej jest Rial Saudyjski (SAR). 1 SAR to w przybliżeniu 1,20 PLN. Na miejscu bez problemu niemal wszędzie zapłacicie kartą. U nas – z resztą jak niemal wszędzie – świetnie sprawdził się Revolut.

Teraz chcielibyśmy się skupić na czymś, o czym już trochę wspominaliśmy. Przed wyjazdem do Arabii Saudyjskiej najlepiej nie czytać nic w tak zwanych internetach. Wypowiadają się tam głównie ludzie, którzy w Arabii Saudyjskiej byli co najwyżej palcem na mapie lub byli tam ponad 4 lata temu. Poważnie. Można dostać od tego psychozy. Ten kraj zmienił się i za sprawą licznych reform stał się w zasadzie zupełnie nowym krajem. Jego mieszkańcy, Saudyjczycy to wspaniali ludzie. Ludzie niezwykle pomocni, otwarci i ciekawi nas, „przybyszów” z tak daleka, których tak naprawdę dopiero od niedawna mogą gościć w swoich progach. Sam kraj ma wiele do zaoferowania, zwłaszcza jeżeli chociaż trochę jesteście ciekawi prawdziwej arabskiej kultury, niezniszczonej jeszcze przez masową turystykę. Rijad, z resztą tak jak każde większe miasto w Arabii Saudyjskiej szczególnie polecamy odwiedzić teraz. Dopóki jeszcze nie stał się drugim Dubajem. 

✈️ Szukasz lotów do Arabii Saudyjskiej 🇸🇦 ❓ Kliknij TUTAJ, aby znaleźć najtańszy lot do tego miejsca ❗

🛌 Potrzebujesz noclegu na miejscu? Najtańsze noclegi znajdziesz na booking.com

🌐 Pozostań w kontakcie z bliskimi, dzięki Airalo! Wpisując specjalny kod polecający: ADRIAN6665 otrzymasz 3 USD zniżki na pierwsze zamówienie, a nasz SAMOUCZEK pomoże Ci w instalacji eSim!

Wróć

5 thoughts on “Arabia Saudyjska – nasze wrażenia oraz garść cennych informacji”

  1. Regina E Gardzinski pisze:
    2023-09-04 o 7:44 pm

    Bardzo ciekawe

    Odpowiedz
    1. OkularyNaŚwiat pisze:
      2023-09-05 o 7:56 am

      Dziękujemy za komentarz i zapraszamy ponownie 🙂

      Odpowiedz
  2. Artur pisze:
    2023-09-23 o 7:08 pm

    Dzięki za cenne informacje, lecę za tydzień 🙂

    Odpowiedz
    1. OkularyNaŚwiat pisze:
      2023-09-23 o 9:05 pm

      Życzymy udanej podróży! 🙂

      Odpowiedz
  3. Magdalena pisze:
    2023-10-07 o 10:00 pm

    My też byliśmy. Potwierdzam bardzo przyjazny kraj.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polub nas na facebooku

Śledź nas na Instagramie

🏚️ Osiedle Przyjaźń – czyli warszawska kapsuła cza 🏚️ Osiedle Przyjaźń – czyli warszawska kapsuła czasu.

Tu czas się zatrzymał - drewniane domki, ciche podwórka i malownicze werandy, które widziały więcej niż niejeden monitoring. 
Zamiast szklanego biurowca – zielony domek z kotem na dyżurze. Zamiast parkomatu – zaparkowany skuter z duszą. A zamiast bramy z domofonem – pies z noskiem wystawionym pod furtkę 🙂

Kiedyś tymczasowe miasteczko dla radzieckich budowniczych Pałacu Kultury, dziś – pełnoprawna stolica drewnianego klimatu i niezamierzonych sentymentów.
#warszawa #osiedleprzyjaźń #osiedleprzyjazn #drewnianedomki #drewnianedomy #atrakcjewarszawa
🧶 Praga się wydziarała… tzn. wydziergała! 🧶 Warsz 🧶 Praga się wydziarała… tzn. wydziergała! 🧶

Warszawska Praga. Miejsce, gdzie czasem trudno odróżnić sztukę uliczną od sabatu miejskich dziwadeł.  To tutaj słupki – TE nudne, czarne, uliczne kikutki – postanowiły wyjść z cienia i… założyć swetry. A efekt? Każdy słupek ma więcej osobowości niż niejeden kandydat w wyborach samorządowych.

Baby Yoda? Jest. Minionek? Oczywiście. Kicia Kocia? A jakże. Fortepian w rozmiarze słupkowym? Czemu nie!
Są też paski, kropki, kwiatki i podejrzane stworzenia przypominające wełniane kaktusy po LSD. 

I nie pytaj, czy to sztuka – to Praga.

Praga się nie zmienia. Praga się rozwija – z pętelki na pętelkę.

📍ul. Kawęczyńska, Warszawa##

#warszawa #warszawapraga #warszawazdzieckiem #warszawazdziećmi #warszawa_warsaw #pragapołudnie #atrakcjewarszawa #atrakcjewarszawy
W Dubaju wszystko musi być większe - nawet chwasty W Dubaju wszystko musi być większe - nawet chwasty :)

W samym sercu Dubaju, tuż obok Burdż Chalifa, można natknąć się na gigantyczne dmuchawce. Nie, nie rosną tutaj naturalnie. To rzeźba polskiego artysty Mirka Struzika(tak, dobrze czytacie – Mirek to Polak, który zrobił Dubajowi łąkę:)). Jego gigantyczne dmuchawce wyglądają, jakby ktoś wziął zwykłe polne rośliny i wrzucił je do laboratorium, w którym inżynierowie Dubaju projektują kolejne megastruktury. Efekt? Futurystyczna łąka ze stali nierdzewnej, podświetlona w taki sposób, że wieczorem wygląda jak scenografia do filmu science fiction.

Jeśli Dubaj ma jedną zasadę, to brzmi ona: rób wrażenie. I dmuchawce Mirka Struzika doskonale wpisują się w tę filozofię.

#dubaj #dmuchawcedubaj #dzieckowdubaju #dubajzdzieckiem #dubaj🇦🇪 #mirekstruzik #polacywpodróży #polacywdubaju #burdżchalifa #burdzchalifa
Nasz trzeci raz w Dubaju. Trzydniowy stop w drodze Nasz trzeci raz w Dubaju. Trzydniowy stop w drodze do Wietnamu. Gdzie się zatrzymać? Braliśmy pod uwagę dwie opcje: Deirę – starą, handlową część Dubaju, oraz Szardżę – sąsiedni emirat, który jest tańszy, ale jednocześnie konserwatywny i mniej „dubajski”. Ostatecznie wygrała Deira – bo blisko lotniska i bardziej autentyczna.
 

Deira – Dubaj, który oddycha, a nie tylko błyszczy🫚🧄🧅

Jeśli wasza wizja Dubaju to jedynie szklane wieżowce, złote klamki i klimatyzowane przystanki autobusowe, to Deira może was zdziwić. To tutaj miasto naprawdę żyje. Nie w Instagramowym sensie „wow, patrzcie na ten infinity pool”, ale w rzeczywistości – w wąskich uliczkach, przy zatłoczonych bazarach, w zapachu świeżego chleba i przypraw.

Wielu uważa Deirę za „mniej bezpieczną”, co w języku turystów oznacza zazwyczaj: jest tam taniej i bardziej autentycznie. W rzeczywistości nie czuliśmy się tu ani trochę zagrożeni – może poza chwilą, gdy sprzedawca perfum próbował przekonać nas, że jego zapach „trzyma się dwa tygodnie” 😉

Kto mieszka w Deirze? 👳‍♂️🧕

Deira to Dubaj imigrantów. Mieszka tu głównie ludność pochodząca z Indii, Pakistanu, Bangladeszu, Filipin i Afryki Wschodniej. To oni od dekad tworzą to miasto – prowadzą sklepy, smażą najlepsze samosy w okolicy i zarządzają biznesami, które pozwoliły Dubajowi stać się tym, czym jest. 

Abra – najtańsza atrakcja Dubaju🚣

Jedną z największych atrakcji Deiry jest przeprawa przez zatokę Dubai Creek. I tu wchodzi ona – cała na drewniano – abra. To tradycyjna łódka, którą od wieków mieszkańcy Dubaju przemieszczali się między Deirą a Bur Dubai. Koszt tej przygody? 2 dirhamy (czyli jakieś 2,20 zł). Tak, w Dubaju nadal istnieje coś, co kosztuje mniej niż batonik w automacie. 

Przejazd trwa dosłownie kilka minut, ale to wystarczy, by poczuć klimat dawnego Dubaju. 

#dubaj #dubajzdzieckiem #deira #deirazdzieckiem #dubaicreek #dubaj🇦🇪 #emiratyarabskiedlapolaków #dubajdlapolaków #dubajewo #dzieckowdubaju #abra #abradubaj
Ile kosztuje dostanie się do Wietnamu? Podzielimy Ile kosztuje dostanie się do Wietnamu? Podzielimy się naszymi kosztami i przemyśleniami, ale zaznaczamy: byliśmy uwiązani terminami, więc niektóre decyzje można było zorganizować taniej. Mediana? Zazwyczaj wychodzi drożej. A my? No cóż, złapaliśmy kilka okazji, ale i kilka wpadek. Oto jak to wyglądało.

Loty – czyli jak nie zbierać mil🛫

Nasza podróż rozpoczęła się od lotu do… Dubaju. Dlaczego? Bo promocje kuszą. Turkish Airlines miało wtedy świetną ofertę – bilety w dwie strony za 1150 PLN na osobę, z bagażem rejestrowanym i posiłkiem na pokładzie. Brzmiało jak marzenie, prawda? Tym bardziej że zbieramy punkty Miles & More. 
Niestety, jak się później okazało, w zakupionej przez nas taryfie punkty nie są naliczane. Brawo my 🙂

Na dokładkę czekała nas sześciogodzinna przesiadka w Stambule. Czy można to było zorganizować lepiej? Pewnie. Ale przynajmniej odkryliśmy pro tip: jeśli macie przesiadkę dłuższą niż 5 godzin, Turkish Airlines oferuje darmowy posiłek na lotnisku. Wystarczy udać się do Care Pointu i poprosić o voucher – dostaniecie kupon na posiłek z napojem do wykorzystania w jednej z restauracji. Biorąc pod uwagę ceny na lotnisku w Stambule (jedna kanapka Big Mac za 62 PLN, serio?), to jest game changer.

Dubaj – trzy dni błyskotek🏙️🇦🇪

W Dubaju spędziliśmy trzy dni. Nie będziemy się rozpisywać, bo Dubaj to Dubaj: błysk, przepych i klimatyzacja ustawiona na „syberyjski mróz”. Naszym następnym krokiem był lot Cathay Pacific do Wietnamu – dokładnie do Ho Chi Minh.

Lot do Wietnamu ✈️🇻🇳

Za bilet w dwie strony z Dubaju do Ho Chi Minh zapłaciliśmy 1450 PLN na osobę. Cena obejmowała bagaż rejestrowany i posiłek, a Cathay Pacific, linie z Hongkongu, zadbały o nasz komfort. W Hongkongu mieliśmy kilkugodzinną przesiadkę i ambitny plan: szybkie zwiedzanie. Niestety, plan rozbił się o deszczową rzeczywistość i naszą walkę z jet lagiem. Zamiast eksploracji miasta wybraliśmy siedzenie na lotnisku.

#wietnam #lotydowietnamu #vietnam #turkishaitlines #cathaypacific #lotniczetipy #taniebiletydoazji #taniebiletydowietnamu #biletydosajgonu
Instytut Oceanografii w Nha Trang, jedno z najstar Instytut Oceanografii w Nha Trang, jedno z najstarszych centrów badawczych w Wietnamie, zaprasza na niezwykłą podróż w głąb oceanu. A dokładniej – w głąb starego budynku pełnego ryb, formaliny i lekkiego chaosu. Brzmi jak coś dla was? No to zaczynajmy!

Wchodzimy do środka. Tutaj zaczyna się prawdziwa podróż, która bardziej przypomina wycieczkę do muzeum z czasów naszego dzieciństwa niż nowoczesne centrum edukacyjne.

Co znajduje się wewnątrz?🐠🦈🐙🪼
 • Akwaria – kilka pomieszczeń z małymi zbiornikami, w których pływają ryby, koralowce, a czasem coś, co wygląda jak mieszanka obu. Nie spodziewajcie się oceanicznego spektaklu na miarę dubajskiego akwarium – to raczej skromna prezentacja lokalnej fauny morskiej. 
 • Wypchane stworzenia morskie – tu zaczyna się prawdziwa zabawa. Rekiny, żółwie, a nawet wieloryby w wersji „po życiu” czekają na was w szklanych gablotach. Niektóre eksponaty są imponujące, inne wyglądają, jakby miały za sobą długą i bolesną podróż przez czas. 
 • Zbiory w formalinie – jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wygląda ośmiornica w słoju, to macie okazję się przekonać. Kolekcja jest imponująca, ale trochę przypomina gabinet osobliwości z XIX wieku. Może i niezbyt nowoczesne, ale na pewno oryginalne.

Ile to kosztuje?💵
Wstęp kosztuje zaledwie 40 000 VND (około 7 zł) za osobę dorosłą i 20 000 VND (około 3,5 zł) za dziecko.

Jak się tam dostać?🚍🛵
Instytut znajduje się około 6 km od centrum Nha Trang. Najłatwiej dojechać  taksówką. Jeśli wolicie spacer, przygotujcie się na trochę wysiłku w tropikalnym słońcu (przetestowane). Fajnie idzie się plażą. Później, na ostatnie km, lepiej wziąć taksówkę.

#nhatrang #nhatrangvietnam #nhatrangzdzieckiem #wietnamzdzieckiem #polacywwietnamie #muzeumwwietnamie #wietnamskie #wietnam2024 #urlopwwietnamie #wakacjewwietnamie
W cieniu betonowych hoteli i gwaru skuterów w Nha W cieniu betonowych hoteli i gwaru skuterów w Nha Trang, znajdujemy Świątynię Long Son – miejsce, które łączy duchowość, architekturę i odrobinę wysiłku fizycznego.

Świątynia Long Son, znana także jako Pagoda Białego Buddy, została zbudowana pod koniec XIX wieku, choć obecny wygląd to efekt wielu remontów. 

Aby dotrzeć do najsłynniejszego punktu Long Son – wielkiego, siedzącego Białego Buddy – musimy wspiąć się po 152 schodach. Brzmi niewinnie? Poczekaj, aż poczujesz wietnamską wilgotność. 

Po drodze zatrzymujemy się przy Leżącym Buddzie - i tak, jest tak spokojny, jak tylko można sobie wyobrazić. Posąg przedstawia Buddę w momencie nirwany – czyli w stanie, który można osiągnąć, gdy przestajesz przejmować się szaleńczym ruchem w Nha Trang. To świetny moment, by złapać oddech (lub wymyślić pretekst, żeby już nie iść dalej).

Na szczycie wzgórza czeka na nas nagroda: gigantyczny, 24-metrowy posąg siedzącego Buddy Gautamy na lotosowym tronie. Widoczny z wielu części miasta, ten posąg jest nie tylko symbolem Long Son, ale też Nha Trang jako całości.

#wietnam #nhatrang #nhatrangzdzieckiem #świątyniawnhatrang #wakacjewwietnamie
Po dotarciu kolejką linową (tak, tą jedną z najdłu Po dotarciu kolejką linową (tak, tą jedną z najdłuższych nad wodą – 3,3 km), stajemy na ziemi Hon Tre i mamy ochotę krzyknąć „wow”. 
Palmy, szerokie chodniki, perfekcyjnie ułożona kostka i uśmiechnięta obsługa w firmowych uniformach. Ale zaraz… Gdzie ci wszyscy ludzie? Mimo popularności miejsca, wydaje nam się, że spacerujemy po lekko opustoszałym planie filmowym.

Po jakimś czasie spędzonym w kraju, gdzie skutery to przedłużenie nóg, a przepisy ruchu drogowego są raczej sugestią a nie regułą, Hon Tre jawi się nam jako dziwna, niemal surrealistyczna oaza. Wyobraź sobie – ani jednego skutera! Żadnych trąbiących klaksonów, żadnego ryzyka, że wjedzie w Was skuterzysta, który jednocześnie rozmawia przez telefon, wiezie dwie osoby oraz kurczaka w klatce. W zamian dostajemy chodniki. Tak, chodniki – i to takie, po których naprawdę można chodzić.

Nie ma się co oszukiwać – Hon Tre to miejsce, gdzie ryzyko zostało wyeliminowane do zera. Chcesz przejść przez ulicę? Proszę bardzo, nie ma ulic. Masz ochotę na dreszczyk emocji? Musisz poszukać go w parku rozrywki VinWonders, bo spacerując po wyspie, możesz co najwyżej potknąć się o własną nogę.

Hon Tre to Wietnam na sterydach – piękny, idealny, ale trochę… sztuczny:)

#wietnam #wietnamzdzieckiem #wyspawietnam #nhatrangatrakcje #hontre #hontre
Instagram

Dołącz do naszej grupy na FB: Tanie loty i wczasy – same rarytasy :)

grupa na fb
© 2026 Okulary Na Świat | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme