Skip to content
Okulary Na Świat
Menu
  • Strona główna
  • O nas
  • Tu i tam
    • Afryka
      • Egipt
    • Ameryka Północna
      • Meksyk
    • Azja
      • Arabia Saudyjska
      • Indonezja
      • Izrael
      • Malezja
      • Singapur
      • Tajlandia
      • Turcja
      • Wietnam
      • ZEA
    • Europa
      • Anglia
      • Belgia
      • Chorwacja
      • Czechy
      • Estonia
      • Francja
      • Grecja
      • Holandia
      • Łotwa
      • Macedonia
      • Polska
        • Małopolskie
        • Podkarpackie
        • Pomorskie
        • Wielkopolskie
      • Rumunia
      • Słowacja
      • Węgry
  • Lifestyle
    • Inspiracje
    • Hotele
    • Pyszności
    • Projekt: rodzina
      • z Afryki
      • z Ameryki Północnej
      • z Ameryki Południowej
      • z Azji
      • z Europy
    • Recenzje książek
    • Recenzje linii lotniczych
    • W podróży z dzieckiem
  • Tanie latanie
  • Współpraca
  • Kontakt
  • Polski
  • English
Menu
Chiang Mai z dzieckiem 15

Chiang Mai z dzieckiem – co tam robić?

Posted on 2023-07-172025-12-28 by OkularyNaŚwiat

Pobyt w Chiang Mai to był dobry czas, pełen pozytywnych emocji (tak bardzo potrzebnych do normalnego funkcjonowania!) i czasu spędzonego razem. Jak bardzo my tego potrzebowaliśmy! Po maratonie praca-studia-przedszkole przeplatanym różnymi chorobami (bo a jakże inaczej!), w końcu udało nam się poluzować grafiki i aktywnie odpocząć w Tajlandii.

Odwiedziliśmy nasz ukochany Bangkok, malownicze Chiang Mai i spędziliśmy kilka dni na wsypie Ko Samui. I wiecie co? To w Chiang Mai zakochaliśmy się totalnie i bezgranicznie!

Jeśli wybieracie się do „miasta świątyń” z dzieckiem, to polecamy zajrzeć w te miejsca, które podzieliśmy niżej na atrakcje i restauracje.

Atrakcje dla dzieci w Chiang Mai:

  • Elephant Poopoopaper Park

– Adam, jutro idziemy robić papier z kupy słonia🐘💩

– coooo? 😱

– jutro idziemy robić papier z kupy słonia🐘💩

– ale co z tobą nie tak?! W kupie są przecież zarazki! (czyt. bakterie)

– w sumie to tak, ale myślę, że na pewnym etapie „przetwarzania” już ich nie ma. Nie potrafię ci powiedzieć więcej teraz. Jutro się dowiemy.

– będziemy zbierać te kupy? 😱W rękawiczkach??

– tego też Ci nie potrafię powiedzieć. Jutro zobaczymy…

Dla większości sprawy toaletowe to temat nieprzyjemny, niezręczny, a niekiedy budzący odruch wymiotny.

W Elephant Poopoopaper Park wszystko kręci się wokół kup słonia, z których wyrabiany jest papier. Przewodnik opowiada o całym procesie, zaczynając od tego, że słonie są zwierzętami roślinożernymi. Jeden słoń je średnio ok. 200 kg pokarmu dziennie, a wydala ok. 100 kg bogatych w celulozę odchodów. Sam proces wytwarzania jest bardzo prosty – odchody są najpierw czyszczone i gotowane (wtedy znika nieprzyjemny zapach). Następnie dodaje się do nich barwnik i mieli włókna. To byla teoria, dalsza część to praktyka. Każdy uczestników otrzymuje zmieloną pulpę włókien i praskę. Praskę należy umieścić w wodzie i równo rozprowadzić na niej kolorową kulkę. Następnie trzeba praskę wynieść na słońce. Po wyschnięciu – ta dan – mamy gotowy papier czerpany zrobiony z kupy słonia.

W parku jest też stacja DIY, gdzie można za dodatkową opłatą zrobić zakładkę do książek, kartkę, pamiętnik itp. Adam za 80 thb zrobił pokrowiec na swój paszport. Cała wycieczka, zajęła nam nieco ponad godzinę. Na stronie internetowej są podane godziny sesji z przewodnikiem, ale zauważyliśmy, że jak ktoś przychodzi poza wyznaczonymi godzinami, to również jest oprowadzany po parku.

Ile kosztuje wstęp❓

100 thb/osoba. Dzieci do lat 5 nie płacą za wejście. Za aktywności DIY pobierana jest dodatkowa opłata.

Ważne: w parku nie ma słoni, o czym obsługa informuje jeszcze przed wejściem.

Dużym plusem jest kafejka, w której można kupić coś orzeźwiającego i wziąć coś na ząb.papier z kupy słonia

papier z kupy

papier z kupy słonia

  • Sticky Waterfall

Początkowo nie zakładaliśmy odwiedzenia żadnego Parku Narodowego ani dżunglii w okolicach Chiang Mai. Nie dlatego, że nas to nie interesowało. Trekking po tropikalnym, chłodzącym lesie kusił, ale 1) nie zabraliśmy ze sobą odpowiedniego obuwia ani odzieży 2) 9 lat temu nasza znajoma, pomimo świetnego przygotowania, uległa wypadkowi w dzunglii. Jeden niepoprawnie postawiony krok skutkował tym, że dziewczyna się poślizgnęła, łamiąc przy tym rękę i uszkadzając kręgosłup. Została przetransportowana do szpitala, w którym musiała zostać jakiś przez jakiś czas. Siła natury jest bezwzględna.

Po kilku dniach  spędzonych w Chiang Mai, nasza znajoma (mama 2,5 letniej dziewczynki) zaproponowała, żebyśmy wynajęli w kilka osób songhaew i odwiedzili wodospad Bua Tong w parku narodowym oddalonym od miasta o ok. 60 km. Przystaliśmy na propozycję, bo brzmiało ona kusząco – w okolicy jest świetna infrastruktura, są restauracje, sklepy, toalety, ścieżki spacerowe. Kiedy w mieście żar leje się z nieba, bo w dżungli można oddychać rześkim powietrzem. Tereny wodospadu są chetnie wybieranym miejscem rekreacyjnym wśród rodzin z dziećmi. No i faktycznie, kaskady wodospadu przypominały chwilami „małpi gaj”:). Przy wspinaczce należy uważać, żeby nie kłaść stóp na ciemne kamienie. Te są porośnięte mchami bardzo śliskie.Sticky waterfall w Chiang Mai

Chiang Mai klejące wodospady

  • NARIT (National Astronomical Research Institute of Thailand)

Halo, halo, czy to NASA?🚀

Nie! Wciąż jesteśmy w Tajlandii!

NARIT, czyli Narodowy Instytut Badań Astronomicznych Tajlandii to absolutny must-see na mapie podróży z dziećmi w okolicach Chiang Mai. Dlaczego❓

Bo ogrom tego miejsca i podejście do tematu wszechświata zachwyca młodych odwiedzających, a u dorosłych wywołuje opad szczęki do samej ziemi.

Czy zastanawialiście się, ile ważylibyście na każdej z ośmiu planet? Wskocz na wagę, a poznasz odpowiedź! Jeżeli widzisz na niebie błyskawicę i słyszysz grzmot, to jak obliczyć odległość jaka dzieli nas od burzy? Jak działa czarna dziura? Która planeta jest najszybsza?

NARIT to miejsce niezwykłe, które – oprócz interaktywnej wystawy, zajęć edukacyjnych z dziećmi (możliwość stworzenia własnej rakiety i wysłania jej w kosmos 😉 ) posiada również niezwykłe planetarium, będące w zasadzie salą kinową, gdzie niebo zmienia się w niezwykłe konstelacje gwiazd.

Gdzie❓

260 หมู่ 4 Don Kaeo, Mae Rim District, Chiang Mai 50180

Ile kosztuje wstęp❓

Tylko wstęp do planetarium jest biletowany – 50 THB/os. dorosła, 30 THB/dziecko. Za oglądanie wystaw nie są pobierane opłaty.

W piątki pokaz w planetarium jest w języku angielskim. My dotarliśmy tu innego dnia, więc nasza wizyta w planetarium była w tajskiej wersji jezykowej. Warto pojawić się tu od samego rana, gdyż godziny pokazów ulegają częstej zmianie. Na naszych biletach była informacja o pokazach popołudniowych, których…w rzeczywistości nie było 🙂. Dobrze, że tego dnia nie postanowiliśmy dłużej pospać i załapaliśmy się na ostatnie wejście do planetarium o 14.00 🙂NARIT

Planetarium Tajlandia

  • Central Chiangmai Airport

Centrum handlowe, które wyróżnia się tym, że znajduje się w nim ogromne akwarium z rybami (bezpłatne).  Jest ono zlokalizowane blisko food-court’u.  W upalnej Tajlandii atrakcje w klimatyzowanych pomieszczeniach są bardziej doceniane.

Adres: 2, 252-252/1 Mahidol Rd, Tambon Pa Daet, Mueang Chiang Mai District, Chiang Mai 50100.atrakcje Chiang Mai

  • kompleksy świątynne w Chiang Mai

W Chiang Mai, z jednego miejsca do innego, poruszamy się głównie Boltem (Bolt jest ok. 20% tańszy niż popularny Grab). Siedząc w taksówce, mieliśmy między sobą taki dialog, kilka razy:

– wow, jaki piękny Wat po lewej/prawej stronie.

– gdzie jest piękny owad?🐜🐛 Pokażesz mi?

– …

Nie chcieliśmy, żeby Adam kojarzył Chiang Mai głównie z insektami (swoją drogą – jest tutaj zarówno muzeum, jak i zoo z owadami), więc zdecydowaliśmy się wziąć go na długi spacer po mieście świątyń🛕 Podczas 9 km trasy na pieszo, udało nam się zobaczyć te najbardziej rozpoznawalne waty – Wat Chedi Luang, Wat Phra Singh, Wat Chiang Man, Wat Sri Suphan i kilka innych randomowych świątyń, na które natrafiliśmy po drodze. Można odnieść wrażenie, że w Chiang Mai chyba nie ma ulicy, na której nie postawionoby bogato zdobionego „tajskiego Lichenia”.

Po takiej wędrówce można zacząć się mylić, który Wat się odwiedziło, a obok którego się tylko przechodziło 🙂.

Wstęp do zdecydowanej większości świątyń jest bezpłatny. Do Silver Hall płaci się 50 thb/osoba (cena zawiera breloczek). Do Chedi Luang wstęp kosztuje 40thb, dla dzieci 20thb. W Chedi Luang jest opcja rozmowy z mnichem buddyjskim, co jest też ciekawym doświadczeniem.

A nasz cel został osiągnięty. Teraz Wat to Wat, a owad to owad 🙂świątynie w Chiang Mai

świątynie w Chiang Mai

  • sanktuarium słoni

Miejsc, gdzie można zobaczyć słonie jest sporo w okolicach Chiang Mai. Warto poszukać takiego, w którym zwierzęta się dobrze traktowane.

 

Dziecioprzyjazne restauracje w Chiang Mai:

  •  Ginger farm

Farma na na której rosną ryż i warzywa sezonowe. Można zobaczyć i nakarmić zwierzęta domowe oraz wykąpać się w błocie. Ciekawe miejsce, ale jedzenie przeciętne. restauracje Chiang Mai

  •  Chada cafe

Kolejne małe, „domowe zoo”. Atutem jest niewielki plac zabaw z piaskownicą, huśtawkami i zjeżdżalniami.  Wieczorami można posłuchać muzyki na żywo.Chiang Mai z dzieckiem

Tajlandia z dzieckiem

  • Cats Station Café – kocia restauracja z pysznym jedzeniem.

W Chiang Mai z dzieckiem warto odwiedzić Cats Station Café – kameralną kawiarenkę pełną uroku i kociej obecności. To idealne miejsce na relaks podczas święta 1 maja, gdy większość atrakcji jest zamknięta. Kawiarnia ma tylko trzy stoliki i dwunastu futrzanych rezydentów, co czyni ją niezwykle przytulną i rodzinną.

Podczas naszej wizyty większość kotów spała, ale jeden z nich towarzyszył nam przy stole, jedząc kocie smakołyki. Jedzenie w Cats Station Café jest pyszne i niedrogie. Za wegetariańskie pad thai, khao pad, tosty, dwie herbaty tajskie oraz kocią przekąskę zapłaciliśmy tylko 300 bahtów (ok. 37 PLN). W cenę wliczona była woda i mango, co szczególnie cieszyło dzieci.

Kawiarnia czynna jest do 16:30, a właścicielka zawsze dba o gości, oferując miłe gesty. To miejsce zachwyci miłośników kotów i sprawi radość każdemu dziecku.

kocia restauracja chiang mai

kocia kafejka

  • Carp Cafe –  restauracja z „pływającymi dziełami sztuki”

Kiedy pierwszy raz usłyszeliśmy o restauracji, w której można nakarmić karpie, pomyśleliśmy, że zapach mułu musi być tam nie do zniesienia. No i jak w takim miejscu zjeść posiłek? 😬Nasze europejskie geny wyobrażały sobie hodowle karpi tak, jak wyglądają one w Polsce przed Wigilia. Czy to przyjemny widok? Wątpliwe!

Carp Cafe to restauracja japońska, w której loże są otaczone z każdej strony wodą z pływającymi w niej ozdobnyni karpiami koi. Ryby można nakarmić (podobało się dwuipółtatce i pieciolatkowi – atrakcja uniwersalna). Kwitnace kwiaty wiśni, paprocie, mgła, las deszczowy (my trafiliśmy tu podczas mocnej ulewy, więc wrażenia były spotęgowane) i… toalety są bardzo kreatywnie zaprojektowane.

Ceny w karpiowej restauracji są dość wysokie jak na tajskie warunki, ale jedzenie jest smaczne. Oprócz kuchni japońskiej można też zamówić dania tajskie. Te kosztują 150-220 tbh (18.50 pln-27 pln).atrakcje w chiang mai

Chiang Mai restauracje

Chiang Mai to świetna lokalizacja na rodzinne wakacje . Nie ma tu dostępu do plaży, ale ogrom atrakcji, które są zlokalizowane w najbliższej okolicy to rekompensuje.  My przedłużaliśmy nasz pobyt o kolejne doby i w sumie spędziliśmy tam 11 nocy. Składowa tak długiego pobytu to kilka sprzyjających okoliczności – mieliśmy naprawdę cudowne mieszkanie z basenem na dachu (pisaliśmy o num TUTAJ ), Adam bardzo dobrze dogadywał się z 2-letnią córką naszych znajomych, a nasze dalsze plany nie były sprecyzowane. Właścicwie do samego końca nie mogliśmy się zdecydować, czy ostatnie dni w Tajlandii spędzić na Ko Samui, czy wybrać Phuket. Ostatecznie wybraliśmy Ko Samui (o pobycie na wyspie pisaliśmy TUTAJ ).

✈️ Szukasz lotów do Tajlandii 🇹🇭 ❓ Kliknij TUTAJ, aby znaleźć najtańszy lot do tego miejsca ❗

🛌 Potrzebujesz noclegu na miejscu? Najtańsze noclegi znajdziesz na agoda.com lub booking.com

🌐 Pozostań w kontakcie z bliskimi, dzięki Airalo! Wpisując specjalny kod polecający: ADRIAN6665 otrzymasz 3 USD zniżki na pierwsze zamówienie, a nasz SAMOUCZEK pomoże Ci w instalacji eSim!

Wróć

____________________________________________________________________________________________________________
  • Ryga
    Ryga z dzieckiem - co robić w stolicy Łotwy?
  • Ho Chi Minh z dzieckiem5
    Ho Chi Minh City i okolice z dzieckiem

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polub nas na facebooku

Śledź nas na Instagramie

🏚️ Osiedle Przyjaźń – czyli warszawska kapsuła cza 🏚️ Osiedle Przyjaźń – czyli warszawska kapsuła czasu.

Tu czas się zatrzymał - drewniane domki, ciche podwórka i malownicze werandy, które widziały więcej niż niejeden monitoring. 
Zamiast szklanego biurowca – zielony domek z kotem na dyżurze. Zamiast parkomatu – zaparkowany skuter z duszą. A zamiast bramy z domofonem – pies z noskiem wystawionym pod furtkę 🙂

Kiedyś tymczasowe miasteczko dla radzieckich budowniczych Pałacu Kultury, dziś – pełnoprawna stolica drewnianego klimatu i niezamierzonych sentymentów.
#warszawa #osiedleprzyjaźń #osiedleprzyjazn #drewnianedomki #drewnianedomy #atrakcjewarszawa
🧶 Praga się wydziarała… tzn. wydziergała! 🧶 Warsz 🧶 Praga się wydziarała… tzn. wydziergała! 🧶

Warszawska Praga. Miejsce, gdzie czasem trudno odróżnić sztukę uliczną od sabatu miejskich dziwadeł.  To tutaj słupki – TE nudne, czarne, uliczne kikutki – postanowiły wyjść z cienia i… założyć swetry. A efekt? Każdy słupek ma więcej osobowości niż niejeden kandydat w wyborach samorządowych.

Baby Yoda? Jest. Minionek? Oczywiście. Kicia Kocia? A jakże. Fortepian w rozmiarze słupkowym? Czemu nie!
Są też paski, kropki, kwiatki i podejrzane stworzenia przypominające wełniane kaktusy po LSD. 

I nie pytaj, czy to sztuka – to Praga.

Praga się nie zmienia. Praga się rozwija – z pętelki na pętelkę.

📍ul. Kawęczyńska, Warszawa##

#warszawa #warszawapraga #warszawazdzieckiem #warszawazdziećmi #warszawa_warsaw #pragapołudnie #atrakcjewarszawa #atrakcjewarszawy
W Dubaju wszystko musi być większe - nawet chwasty W Dubaju wszystko musi być większe - nawet chwasty :)

W samym sercu Dubaju, tuż obok Burdż Chalifa, można natknąć się na gigantyczne dmuchawce. Nie, nie rosną tutaj naturalnie. To rzeźba polskiego artysty Mirka Struzika(tak, dobrze czytacie – Mirek to Polak, który zrobił Dubajowi łąkę:)). Jego gigantyczne dmuchawce wyglądają, jakby ktoś wziął zwykłe polne rośliny i wrzucił je do laboratorium, w którym inżynierowie Dubaju projektują kolejne megastruktury. Efekt? Futurystyczna łąka ze stali nierdzewnej, podświetlona w taki sposób, że wieczorem wygląda jak scenografia do filmu science fiction.

Jeśli Dubaj ma jedną zasadę, to brzmi ona: rób wrażenie. I dmuchawce Mirka Struzika doskonale wpisują się w tę filozofię.

#dubaj #dmuchawcedubaj #dzieckowdubaju #dubajzdzieckiem #dubaj🇦🇪 #mirekstruzik #polacywpodróży #polacywdubaju #burdżchalifa #burdzchalifa
Nasz trzeci raz w Dubaju. Trzydniowy stop w drodze Nasz trzeci raz w Dubaju. Trzydniowy stop w drodze do Wietnamu. Gdzie się zatrzymać? Braliśmy pod uwagę dwie opcje: Deirę – starą, handlową część Dubaju, oraz Szardżę – sąsiedni emirat, który jest tańszy, ale jednocześnie konserwatywny i mniej „dubajski”. Ostatecznie wygrała Deira – bo blisko lotniska i bardziej autentyczna.
 

Deira – Dubaj, który oddycha, a nie tylko błyszczy🫚🧄🧅

Jeśli wasza wizja Dubaju to jedynie szklane wieżowce, złote klamki i klimatyzowane przystanki autobusowe, to Deira może was zdziwić. To tutaj miasto naprawdę żyje. Nie w Instagramowym sensie „wow, patrzcie na ten infinity pool”, ale w rzeczywistości – w wąskich uliczkach, przy zatłoczonych bazarach, w zapachu świeżego chleba i przypraw.

Wielu uważa Deirę za „mniej bezpieczną”, co w języku turystów oznacza zazwyczaj: jest tam taniej i bardziej autentycznie. W rzeczywistości nie czuliśmy się tu ani trochę zagrożeni – może poza chwilą, gdy sprzedawca perfum próbował przekonać nas, że jego zapach „trzyma się dwa tygodnie” 😉

Kto mieszka w Deirze? 👳‍♂️🧕

Deira to Dubaj imigrantów. Mieszka tu głównie ludność pochodząca z Indii, Pakistanu, Bangladeszu, Filipin i Afryki Wschodniej. To oni od dekad tworzą to miasto – prowadzą sklepy, smażą najlepsze samosy w okolicy i zarządzają biznesami, które pozwoliły Dubajowi stać się tym, czym jest. 

Abra – najtańsza atrakcja Dubaju🚣

Jedną z największych atrakcji Deiry jest przeprawa przez zatokę Dubai Creek. I tu wchodzi ona – cała na drewniano – abra. To tradycyjna łódka, którą od wieków mieszkańcy Dubaju przemieszczali się między Deirą a Bur Dubai. Koszt tej przygody? 2 dirhamy (czyli jakieś 2,20 zł). Tak, w Dubaju nadal istnieje coś, co kosztuje mniej niż batonik w automacie. 

Przejazd trwa dosłownie kilka minut, ale to wystarczy, by poczuć klimat dawnego Dubaju. 

#dubaj #dubajzdzieckiem #deira #deirazdzieckiem #dubaicreek #dubaj🇦🇪 #emiratyarabskiedlapolaków #dubajdlapolaków #dubajewo #dzieckowdubaju #abra #abradubaj
Ile kosztuje dostanie się do Wietnamu? Podzielimy Ile kosztuje dostanie się do Wietnamu? Podzielimy się naszymi kosztami i przemyśleniami, ale zaznaczamy: byliśmy uwiązani terminami, więc niektóre decyzje można było zorganizować taniej. Mediana? Zazwyczaj wychodzi drożej. A my? No cóż, złapaliśmy kilka okazji, ale i kilka wpadek. Oto jak to wyglądało.

Loty – czyli jak nie zbierać mil🛫

Nasza podróż rozpoczęła się od lotu do… Dubaju. Dlaczego? Bo promocje kuszą. Turkish Airlines miało wtedy świetną ofertę – bilety w dwie strony za 1150 PLN na osobę, z bagażem rejestrowanym i posiłkiem na pokładzie. Brzmiało jak marzenie, prawda? Tym bardziej że zbieramy punkty Miles & More. 
Niestety, jak się później okazało, w zakupionej przez nas taryfie punkty nie są naliczane. Brawo my 🙂

Na dokładkę czekała nas sześciogodzinna przesiadka w Stambule. Czy można to było zorganizować lepiej? Pewnie. Ale przynajmniej odkryliśmy pro tip: jeśli macie przesiadkę dłuższą niż 5 godzin, Turkish Airlines oferuje darmowy posiłek na lotnisku. Wystarczy udać się do Care Pointu i poprosić o voucher – dostaniecie kupon na posiłek z napojem do wykorzystania w jednej z restauracji. Biorąc pod uwagę ceny na lotnisku w Stambule (jedna kanapka Big Mac za 62 PLN, serio?), to jest game changer.

Dubaj – trzy dni błyskotek🏙️🇦🇪

W Dubaju spędziliśmy trzy dni. Nie będziemy się rozpisywać, bo Dubaj to Dubaj: błysk, przepych i klimatyzacja ustawiona na „syberyjski mróz”. Naszym następnym krokiem był lot Cathay Pacific do Wietnamu – dokładnie do Ho Chi Minh.

Lot do Wietnamu ✈️🇻🇳

Za bilet w dwie strony z Dubaju do Ho Chi Minh zapłaciliśmy 1450 PLN na osobę. Cena obejmowała bagaż rejestrowany i posiłek, a Cathay Pacific, linie z Hongkongu, zadbały o nasz komfort. W Hongkongu mieliśmy kilkugodzinną przesiadkę i ambitny plan: szybkie zwiedzanie. Niestety, plan rozbił się o deszczową rzeczywistość i naszą walkę z jet lagiem. Zamiast eksploracji miasta wybraliśmy siedzenie na lotnisku.

#wietnam #lotydowietnamu #vietnam #turkishaitlines #cathaypacific #lotniczetipy #taniebiletydoazji #taniebiletydowietnamu #biletydosajgonu
Instytut Oceanografii w Nha Trang, jedno z najstar Instytut Oceanografii w Nha Trang, jedno z najstarszych centrów badawczych w Wietnamie, zaprasza na niezwykłą podróż w głąb oceanu. A dokładniej – w głąb starego budynku pełnego ryb, formaliny i lekkiego chaosu. Brzmi jak coś dla was? No to zaczynajmy!

Wchodzimy do środka. Tutaj zaczyna się prawdziwa podróż, która bardziej przypomina wycieczkę do muzeum z czasów naszego dzieciństwa niż nowoczesne centrum edukacyjne.

Co znajduje się wewnątrz?🐠🦈🐙🪼
 • Akwaria – kilka pomieszczeń z małymi zbiornikami, w których pływają ryby, koralowce, a czasem coś, co wygląda jak mieszanka obu. Nie spodziewajcie się oceanicznego spektaklu na miarę dubajskiego akwarium – to raczej skromna prezentacja lokalnej fauny morskiej. 
 • Wypchane stworzenia morskie – tu zaczyna się prawdziwa zabawa. Rekiny, żółwie, a nawet wieloryby w wersji „po życiu” czekają na was w szklanych gablotach. Niektóre eksponaty są imponujące, inne wyglądają, jakby miały za sobą długą i bolesną podróż przez czas. 
 • Zbiory w formalinie – jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wygląda ośmiornica w słoju, to macie okazję się przekonać. Kolekcja jest imponująca, ale trochę przypomina gabinet osobliwości z XIX wieku. Może i niezbyt nowoczesne, ale na pewno oryginalne.

Ile to kosztuje?💵
Wstęp kosztuje zaledwie 40 000 VND (około 7 zł) za osobę dorosłą i 20 000 VND (około 3,5 zł) za dziecko.

Jak się tam dostać?🚍🛵
Instytut znajduje się około 6 km od centrum Nha Trang. Najłatwiej dojechać  taksówką. Jeśli wolicie spacer, przygotujcie się na trochę wysiłku w tropikalnym słońcu (przetestowane). Fajnie idzie się plażą. Później, na ostatnie km, lepiej wziąć taksówkę.

#nhatrang #nhatrangvietnam #nhatrangzdzieckiem #wietnamzdzieckiem #polacywwietnamie #muzeumwwietnamie #wietnamskie #wietnam2024 #urlopwwietnamie #wakacjewwietnamie
W cieniu betonowych hoteli i gwaru skuterów w Nha W cieniu betonowych hoteli i gwaru skuterów w Nha Trang, znajdujemy Świątynię Long Son – miejsce, które łączy duchowość, architekturę i odrobinę wysiłku fizycznego.

Świątynia Long Son, znana także jako Pagoda Białego Buddy, została zbudowana pod koniec XIX wieku, choć obecny wygląd to efekt wielu remontów. 

Aby dotrzeć do najsłynniejszego punktu Long Son – wielkiego, siedzącego Białego Buddy – musimy wspiąć się po 152 schodach. Brzmi niewinnie? Poczekaj, aż poczujesz wietnamską wilgotność. 

Po drodze zatrzymujemy się przy Leżącym Buddzie - i tak, jest tak spokojny, jak tylko można sobie wyobrazić. Posąg przedstawia Buddę w momencie nirwany – czyli w stanie, który można osiągnąć, gdy przestajesz przejmować się szaleńczym ruchem w Nha Trang. To świetny moment, by złapać oddech (lub wymyślić pretekst, żeby już nie iść dalej).

Na szczycie wzgórza czeka na nas nagroda: gigantyczny, 24-metrowy posąg siedzącego Buddy Gautamy na lotosowym tronie. Widoczny z wielu części miasta, ten posąg jest nie tylko symbolem Long Son, ale też Nha Trang jako całości.

#wietnam #nhatrang #nhatrangzdzieckiem #świątyniawnhatrang #wakacjewwietnamie
Po dotarciu kolejką linową (tak, tą jedną z najdłu Po dotarciu kolejką linową (tak, tą jedną z najdłuższych nad wodą – 3,3 km), stajemy na ziemi Hon Tre i mamy ochotę krzyknąć „wow”. 
Palmy, szerokie chodniki, perfekcyjnie ułożona kostka i uśmiechnięta obsługa w firmowych uniformach. Ale zaraz… Gdzie ci wszyscy ludzie? Mimo popularności miejsca, wydaje nam się, że spacerujemy po lekko opustoszałym planie filmowym.

Po jakimś czasie spędzonym w kraju, gdzie skutery to przedłużenie nóg, a przepisy ruchu drogowego są raczej sugestią a nie regułą, Hon Tre jawi się nam jako dziwna, niemal surrealistyczna oaza. Wyobraź sobie – ani jednego skutera! Żadnych trąbiących klaksonów, żadnego ryzyka, że wjedzie w Was skuterzysta, który jednocześnie rozmawia przez telefon, wiezie dwie osoby oraz kurczaka w klatce. W zamian dostajemy chodniki. Tak, chodniki – i to takie, po których naprawdę można chodzić.

Nie ma się co oszukiwać – Hon Tre to miejsce, gdzie ryzyko zostało wyeliminowane do zera. Chcesz przejść przez ulicę? Proszę bardzo, nie ma ulic. Masz ochotę na dreszczyk emocji? Musisz poszukać go w parku rozrywki VinWonders, bo spacerując po wyspie, możesz co najwyżej potknąć się o własną nogę.

Hon Tre to Wietnam na sterydach – piękny, idealny, ale trochę… sztuczny:)

#wietnam #wietnamzdzieckiem #wyspawietnam #nhatrangatrakcje #hontre #hontre
Instagram

Dołącz do naszej grupy na FB: Tanie loty i wczasy – same rarytasy :)

grupa na fb
© 2026 Okulary Na Świat | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme